Humanista — zawód przyszłości czy murowane bezrobocie?

 

Wiele słyszymy o tym, że zwłaszcza w dzisiejszych czasach, rośnie zapotrzebowanie na osoby, których wykształcenie pozwoli na pracę w dziale IT.

blur-1283865_640

Z kolei na temat humanistów utrzymuje się stereotyp, który bezrefleksyjnie ogranicza i uwłacza kompetencjom tych osób. Żartobliwe sprowadzanie kariery do pracy w sieci restauracji McDonalds funkcjonuje na porządku dziennym.

Jak jest naprawdę? Kto dzisiaj “rządzi” na rynku pracy i czy jest na nim miejsce dla humanistów?

Temat godny debaty

Uniwersytet Warszawski, Wydział Polonistyki, typowy poniedziałek studenta. Przedmiot — Retoryka w komunikowaniu publicznym, a na nim… Debata o przyszłości humanistów! Jak swoje szanse ocenili sami studenci i jaki był wynik debaty?

Wygrała grupa oponentów, niezgadzających się z tezą, która mówiła o tym, że dla humanistów nie ma miejsca na rynku pracy, co wydaje się naturalne w środowisku studentów polonistyki. W końcu kto przyzna się, że jego studia nie gwarantują ciekawej przyszłości? Okazuje się jednak, że studenci skłonni do samokrytyki są świadomi opinii, jaka krąży wokół kierunku, który zdecydowali się studiować i mają mieszane uczucia.

Bitwa na argumenty

Wśród argumentów przemawiających za brakiem przyszłości dla humanistów, znalazł się między innymi fakt, że studia o charakterze ścisłym są dużo trudniejsze, przez co decyduje się na nie mniej osób, a na takich kierunkach jest mniej studentów – co sugeruje, że grono jest bardziej elitarne. W dodatku absolwent po ukończeniu studiów ma konkretne kwalifikacje i zyskuje tytuł, np. inżyniera. Złożenie tych elementów podsuwa oczywisty wniosek — sukces na rynku pracy i stałe zatrudnienie. Co z humanistami?

Moją największą życiową porażką jest fakt, że nie mam pracy polegającej na czytaniu książek, najlepiej w jakimś klimatyzowanym pomieszczeniu ~ Woody Allen

Studia humanistyczne nie dają konkretnych kwalifikacji, chyba że w przypadku, np. specjalizacji nauczycielskiej. Mówi się, że studentów, a później absolwentów, jest bardzo dużo, i mało który sili się na zdobywanie doświadczenia, ponieważ humaniści wolą czytać książki i bujać w obłokach. Czy tacy ludzie są nam potrzebni?

Zawód przyszłości

Jak się okazuje, kompetencje społeczne humanistów będą najbardziej pożądanymi wśród cech kandydatów na pracowników. Dlaczego? Światowe Forum Ekonomiczne co rok aktualizuje listę “kompetencji przyszłości” , na które w ciągu najbliższych lat wzrośnie zapotrzebowanie. Wśród nich znajdują się między innymi: kreatywność, inteligencja emocjonalna, umiejętność pracy z ludźmi i kompleksowego rozwiązywania problemów.

W perspektywie przyszłości nietrudno zauważyć, że powstaną urządzenia, które będą umiały nas zastąpić i odciążyć. Jednak to humaniści okażą się niezastąpieni — ludzkiej kreatywności i emocji nie można poddać imitacji.

Humanista w branży IT

Wystarczy spojrzeć na humanoidalnego robota Sophię, czy zaprojektowanego przez Microsoft bota, przy którego procesie tworzenia brał udział zespół specjalistów, składający się między innymi z … poety, pisarza i scenarzysty telewizyjnego.

Chociaż wydaje się, że bycie specjalistą w dziedzinie technologii to najbardziej pożądana cecha, to umiejętności cyfrowe okazują się niewystarczające. I tak oto na miejsce programisty wkracza humanista.
Przykładem tego jest pojawiające się określenie „informatyków społecznych”. Nikomu nie trzeba udowadniać faktu, że współpraca z informatykiem bywa kłopotliwa, a klienci zwyczajnie nie rozumieją, jakie działania on podejmuje. Stąd pojawiła się propozycja kształcenia informatyków społecznych, czyli takich, którzy będą potrafili skonfrontować potrzeby ludzi z rozwiązaniami technologicznymi.

“Praca daje okazję odnalezienia samego siebie. Własnej rzeczywistości dla siebie i nikogo innego”

Dla scharakteryzowania problemu stereotypowego spojrzenia na rynek pracy, nie da się nie wykorzystać uogólnienia. Sztywny podział na umysły humanistyczne i ścisłe funkcjonuje przecież w naszym wyobrażeniu od dłuższego czasu.

Niezależnie od kompetencji, niezaprzeczalnym pozostaje fakt, że sprawa zatrudnienia jest bardzo indywidualna. Należałoby się także przyjrzeć kwestii przekwalifikowania, która sprawia, że dywagacje na temat szans humanistów na rynku pracy pozostają niewyjaśnione. Przecież ścisłowiec może w krótkim czasie nabyć kompetencje społeczne, zaś humaniście będzie o wiele trudniej zdobyć techniczne umiejętności. Co nam pozostaje?

Najsłuszniejsze będzie pójście w kierunku powyższej myśli Bolesława Prusa. Robiąc to, co kochamy, szanse na niepowodzenie są bardzo małe – niezależnie od półkuli mózgu, którą wykorzystujemy. Nasza determinacja i zaangażowanie pozwolą nam wygrać każdy konkurs na nowe stanowisko. Z tego powodu warto powiązać zainteresowania z wykształceniem, a w późniejszym czasie – z pracą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s