Uniwersytet Warszawski w trakcie II wojny światowej

Tajne nauczanie, ratowanie ludzkiego życia, walki oraz pożary. Wszystko to działo się na Uniwersytecie Warszawskim w trakcie II wojny światowej.

Rok akademicki swoją działalność rozpoczyna w październiku, tylko czy kiedy miesiąc wcześniej rozpoczyna się wojna, studenci będą mieli po co pokazać się na kampusie?

We wrześniu 1939 roku na terenie pałacu Tyszkiewiczów-Potockich mieścił się Zastępczy 1 Szpital Okręgowy Warszawa a jego komendantem, był prof. Edward Loth z wydziału lekarskiego UW. Na terenie szpitala pracowało 63 lekarzy i 236 sióstr. Mimo wydanych rozkazów o nie niszczeniu dóbr kultury, teren Uniwersytetu był bombardowany i ostrzeliwany. Rozrzucone po mieście inne budynki Uniwersytetu również ulegały niszczeniu. W okresie krytycznych dni obrony Warszawy, w gmachu biblioteki uniwersyteckiej dyżurowali jej pracownicy a według wielu danych, była to jedyna zorganizowania i utrzymująca porządek grupa na terenie Uniwersytetu, która jednocześnie próbowała ocalić wszelkie dobra naukowe. Na początku września dokonano przekazania władzy nowemu rektorowi Jerzemu Modrakowskiemu, który w trakcie oblężenia był cały czas obecny na terenie Uniwersytetu wraz z prorektorem Stefanem Mazurkiewiczem.

Nowa władza Uniwersytetu podjęła decyzję o rozpoczęciu roku akademickiego, zgodnie z zaleceniami, czyli po usunięciu szkód działań wojennych na terenach akademickich. Niestety plany nie doszły do skutku, gdyż pozostałości zostały zajęte przez batalion Policji Bezpieczeństwa. Została powołana niemiecka Komisja Likwidacyjna Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, która miała za zadanie całkowitą likwidację szkolnictwa wyższego. Pracownicy Uczelni zostali pozbawieni z dnia na dzień pracy i środków do życia. Musieli odnaleźć się w nowym świecie, który stawał się coraz trudniejszy.

A co dzieje się ze studentami?

W czasie kiedy niemiecka komisja likwidacyjna dokonywała wszelkich możliwych starań by na terenach uniwersytetu, zakończono wszelkie działalności akademickie a majątek uczelni przejmowali Niemcy. Studenci którzy byli u progu ukończenia Uniwersytetu, zostali dopuszczeni do zakończenia przewodów doktorskich bądź egzaminów kończących studia na kilku wydziałach: Lekarskim, Farmaceutycznym, Weterynaryjnym i Matematyczno-Przyrodniczym UW, z wyłączeniem jednak osób uznanych za Żydów.

Kiedy w 1940 roku, Francja nie zwyciężyła z Niemcami i wiadomo już było, że wojna nie skończy się lada dzień. Studenci i Wykładowcy musieli znaleźć inny sposób na zdobywanie wiedzy i nauczanie. Odczuwano potrzebę, aby znaleźć sposób na chociaż odrobinę normalności. Komplety konspiracyjnego Uniwersytetu dawały im taką szansę. Tajne nauczanie w kwestiach administracyjnych różniło się całkowicie od organizacji przedwojennej. Ze względu na zagrożenia nie działały rektoraty, dziekanaty i rady wydziałów, wszelkie kwestie ustalano bezpośrednio z osobami kierującymi. Wykłady dzielono na nauki ścisłe, gdzie zaliczały się wydziały Politechniki Warszawskiej i inne, w tym: humanistyczne, prawne bądź teologiczne. Wykładowcy rekrutowali się wśród naukowców, specjalistów, słuchacze wśród większości młodych ludzi za pośrednictwem nauczycieli. Ważne było, aby studenci którzy spotykali się na kompletach, mieszkali w jednej okolicy i nie wzbudzali podejrzeń. Studentów nazywano słuchaczami, zbierali się w mieszkaniach w grupach ok. 30 – osobowych, np. przy ul. Brzozowej 10, gdzie znajdowało się mieszkanie prof. Krzyżanowskiego tworzącego tajne komplety z sekcji polonistycznej.

Tajne nauczanie trwało do wybuchu Powstania Warszawskiego i było jednym z najbardziej rozbudowanych działań konspiracyjnych, niestety w trakcie wojny nie nadawano tytułów naukowych. Zdawanie egzaminów końcowych i obrony prac czekały na okres powojenny, przez co pierwsze lata Uniwersytetu Warszawskiego po wojnie to nadawanie tytułów naukowych tym, którym udało się w trakcie wojny uczestniczyć w Tajnych Kompletach.

W dzisiejszych czasach dostęp do nauki i zdobywania wykształcenia jest dla nas czym powszednim. Ciężko jest sobie wyobrazić jak to było kiedyś, kiedy trzeba było się ukrywać na zajęciach i trzymać w tajemnicy to, że się studiuje. Przypomnienie o takich wydarzeniach wzbudza we mnie wdzięczność za czasy w jakich żyję. Czasy, które są inne i mają swoje problemy, ale dostęp do wykształcenia wyższego nie jest jednym z nich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s