Informacja – paliwo naszej przyszłości

„Jako że obecnie informacje otaczają nas ze wszystkich stron, to trudno sobie wyobrazić, aby społeczeństwo przyszłości nie było społeczeństwem informacyjnym. Pozostaje pytanie o jakość tych informacji. Co zrobić, aby ludzie bardziej krytycznie analizowali czytane teksty. Potrzebna jest odpowiednia edukacja w tym zakresie” – opowiada Joanna Mazur, doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego oraz analityczka programu DELab UW.

Źródło zdjęcia: Pixabay.com

Wojciech Podgórski: – Już dzisiaj mówi się, że nasze dane osobowe są najcenniejszą walutą. Czy w nadchodzących latach ich wartość jeszcze wzrośnie?

Joanna Mazur: – Patrząc na działania czołowych korporacji, bardzo prawdopodobne jest, że ten mechanizm będzie się jedynie pogłębiał. Gospodarka cyfrowa żywi się naszymi danymi. Istnieje także zagrożenie, że prywatność stanie się „walutą ubogich” – ci, których nie będzie stać na daną usługę, będą za nią płacili swoimi danymi osobowymi. Tylko elita, płacąc pokaźne kwoty, będzie mogła sobie pozwolić na zachowanie swojej prywatności.

Pandemia przyśpieszyła ten proces?

Intensyfikacja życia online w ostatnich miesiącach jest faktem. Podczas pandemii wiele naszych codziennych aktywności przenieśliśmy do Internetu, czyli przekazaliśmy do sieci ogromne zbiory naszych danych. W obliczu pandemii jesteśmy skłonni oddać bardzo wiele informacji o nas, w imię ochrony dobra, jakim jest nasze zdrowie. A to stwarza pole do nadużyć i zwiększonej inwigilacji. Z jednej strony mamy więc nasze zdrowie a z drugiej nasze dane. Niezwykle trudno jest balansować pomiędzy tymi dwoma dobrami.

Czy w przyszłości, chcąc chronić swoje dane, nie będziemy wykluczać się z życia społecznego i ekonomicznego? Nawet znalezienie pracy bez posiadania konta w mediach społecznościowych może okazać się niemożliwe.

To już się w pewnym stopniu dzieje. Poszukiwanie pracy bez korzystania z mediów społecznościowych jest praktycznie niemożliwe. W kolejnych latach to cyfrowe wykluczenie prawdopodobnie będzie się nasilać, osoby spoza tego kręgu będą coraz bardziej stygmatyzowane.

W takim razie, czy w przyszłości pojęcie intymności będzie jeszcze w ogóle istniało?

Obecny rok pokazuje, że trudno o jakiekolwiek dalekosiężne prognozy. Ale prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z przesuwaniem granicy pomiędzy tym, co jest publiczne, a co już prywatne. Co więcej, sami coraz chętniej dzielimy się informacjami o nas samych, nie potrzebujemy żadnego przymusu. Młodsze pokolenia inaczej podchodzą do pojęcia intymności, wizerunek w sieci jest dla nich kluczową częścią ich osobowości.

Czy nasza przyszłość należy do dosłownie kilku czołowych korporacji, jak Google, Facebook czy Amazon?

Wszystko na to wskazuje, trudno sobie wyobrazić, aby w najbliższych latach ktoś zagroził pozycji Amazona czy Facebooka. Nowym firmom będzie trudno zaistnieć na rynku z dwóch powodów. Po pierwsze ten, kto rozpoczął działalność wcześniej i zdążył już zebrać pokaźną bazę danych o swoich użytkownikach ma sporą przewagę nad rywalem. Po drugie, czołowe korporacje wykupują swoich mniejszych konkurentów, zanim ci zdążą im poważnie zagrozić. Dochodzi do pewnego rodzaju karykatury konkurencyjności w tym sektorze. 

Kapitalizm nie wytrzyma próby czasu?

Myślę, że my możemy nie wytrzymać konsekwencji kapitalizmu. Wszelkie badania dotyczące wzrostu naszej konsumpcji, ilości marnowanej żywności czy produkowanych śmieci pokazują, że zbliżamy się do krytycznego punktu. Kryzys klimatyczny także jest coraz bardziej odczuwalny. Kapitalizm w obecnej formie nie jest w stanie poradzić sobie z tymi wyzwaniami.

Czy prawo ma jakąkolwiek szansę nadążyć za rozwojem technologicznym i ujarzmić największe korporacje?

Teoretycznie tak, ale potrzeba do tego woli politycznej i przemyślanych zmian na dużą skalę. Musielibyśmy się zastanowić, do kogo tak naprawdę nasze dane należą i rozważyć alternatywne scenariusze. Podejmowane są różne działania prawne, mające na celu ukrócenie praktyk stosowanych przez największe korporacje m.in. pojawiła się koncepcja podatku od cyfrowych gigantów, ale wdrażanie ich jest bardzo powolne, szczególnie w porównaniu z tempem rozwoju tych przedsiębiorstw. Instytucje prawne nie są w stanie dotrzymać kroku korporacjom technologicznym.

Czy te państwa, które już teraz znacząco regulują ochronę danych osobowych, jak członkowie UE, zyskają na tym w przyszłości?

Unia Europejska ujednoliciła ochronę prywatnych danych poprzez ogólne rozporządzanie o ochronie danych, tzw. RODO. Był to ważny oraz potrzebny krok. Pewną motywacją do prawnego działania są także kolejne skandale związane z wyciekami danych osobowych, które pokazują nam, jak poważne mogą być skutki posiadania dostępu do szerokiego zasobu informacji o nas. Zmierzamy w stronę bardzo ważnego pytania – czy nie powinniśmy mieć globalnych standardów ochrony danych osobowych?  Jednak stworzenie jednolitych światowych standardów nie będzie łatwe, patrząc chociażby, jak różne jest prawo w Stanach Zjednoczonych a w Chinach. Trudno przewidzieć, czy wizja wspólnych regulacji w obszarze ochrony danych osobowych będzie w przyszłości w ogóle realna.

Myśli pani, że w niedalekiej przyszłości ludzie będą masowo protestować na ulicach w obronie prywatności swoich danych osobowych?

Już dekadę temu mieliśmy tego przykład, kiedy próbowano przyjąć ACTA, umowę związaną z prawami autorskimi w Internecie. Doszło wtedy do licznych protestów, szczególnie za granicą. Wydaje mi się, że dane osobowe mogą być powodem do protestów w przyszłości, ale nie jest to pierwszoplanowy problem. Mamy niską świadomość tego, jak działają nowe technologie, kto przechowuje nasze dane i w jaki sposób je wykorzystuje.

Ale protesty związane z ustawą ACTA pokazały, że dla młodego pokolenia swobodny dostęp do treści w Internecie jest sprawą priorytetową, często ważniejszą niż ekologia czy praworządność.

To prawda, ale musimy uwzględnić, że od ACTA minęło już kilka lat i trudno porównać tamte protesty z obecnymi. Na ten moment to właśnie Młodzieżowy Strajk Klimatyczny zdaje się być czymś wyjątkowym i o globalnej skali. Natomiast zgadzam się, że to młodsze pokolenie najbardziej odczuwa ograniczanie wolności użytkowników Internetu.

Czy rozróżnianie świata na wirtualny i niewirtualny w przyszłości będzie jeszcze miało sens?  Właściwie przy każdej czynności będziemy korzystać z urządzenia podłączonego do sieci.

Myślę, że takie rozróżnienie będzie miało coraz mniej sensu. Wielu z nas już teraz, w związku z pandemią, przestawiło się na zdalne życie, przez co zaciera się granica świata wirtualnego. Ale możemy także obecnie zaobserwować, że nawet w tak ucyfrowionym świecie często jednak tęsknimy za kontaktem z drugim człowiekiem.

Czyli w 2030 roku potrzeba fizycznego kontaktu mimo wszystko nie zaniknie?

Mam szczerą nadzieję, że nie.

Jak wyobraża sobie pani społeczeństwo informacyjne za 10 lat?

Jest to złożone pojęcie. Już jakiś czas temu informacja stała się dla nas dobrem o najwyższej wartości. Wraz ze wzrostem liczby użytkowników sieci i liczby urządzeń podłączonych do Internetu jej rola jedynie się wzmaga. Jako że obecnie informacje otaczają nas ze wszystkich stron, to trudno sobie wyobrazić, aby społeczeństwo przyszłości nie było społeczeństwem informacyjnym. Pozostaje pytanie o jakość tych informacji. Co zrobić, aby ludzie bardziej krytycznie analizowali czytane teksty.

W takim razie, co należy zrobić, aby w przyszłości przezwyciężyć fake newsy?

 Już teraz portale społecznościowe starają się oznaczać przynajmniej czasami błędne treści, ale rzadko decydują się na bardziej zdecydowane działania. Pojawiają się alternatywne portale, które w ogóle nie blokują fałszywych treści. Pytanie, co zrobić, aby ludzie czuli odpowiedzialność za to, co publikują w Internecie. Jak ograniczyć treści tworzone przez boty, a nie ludzi. I wreszcie, jak zachęcać użytkowników do korzystania w odpowiedzialny sposób z takich portali, przy jednoczesnej ochronie ich danych osobowych. Potrzebna jest odpowiednia edukacja w tym zakresie.

Skoro mówimy o edukacji, to nie wypada pani nie zapytać, jako osoby związanej z Uniwersytetem Warszawskim, jak technologia może wpłynąć na naszą edukację w najbliższych latach?

Tu pojawia się cały szereg problemów. Po pierwsze nie wiemy jeszcze, jak długofalowo zdalna edukacja oddziałuje na nasze zdrowie psychiczne, szczególnie u najmłodszych użytkowników. Jeśli chodzi o edukację w szkołach, to konieczne jest pokazanie uczniom, jak korzystać w mądry sposób z treści dostępnych w Internecie.

A jak zmienią się uczelnie?

Już teraz powstają nowe kierunki studiów, nastawione na naukę zaawansowanych kompetencji cyfrowych. Także starsze kierunki próbuje się unowocześnić, wzbogacić o naukę o nowych technologiach. Te procesy w najbliższych latach będą jeszcze przyśpieszać.

Czego my, jako ludzie, możemy sobie życzyć na 2030 rok?

Żeby nasi liderzy polityczni zaczęli poważnie traktować kryzys klimatyczny. Chciałabym, aby zmiany potrzebne do ratowania naszej planety przeprowadzono w sprawiedliwy sposób, przy uwzględnieniu interesów różnych nieuprzywilejowanych grup. Życzyłabym sobie także, aby nie zapomniano przy tym o ochronie praw człowieka, a twórcy nowych technologii myśleli o podstawowych ludzkich wartościach.

Joanna Mazur – Absolwentka prawa oraz Kolegium Artes Liberales na Uniwersytecie Warszawskim, doktorantka na Wydziale Prawa i Administracji UW. Od 2016 roku analityczka DELab UW – programu zrzeszającego naukowców i badaczy związanych z transformacją gospodarki cyfrowej i społeczeństwa oraz globalizacją.

1 Comment

  1. A jak zmienią się uczelnie?

    Już teraz powstają nowe kierunki studiów, nastawione na naukę zaawansowanych kompetencji cyfrowych. Także starsze kierunki próbuje się unowocześnić, wzbogacić o naukę o nowych technologiach. Te procesy w najbliższych latach będą jeszcze przyśpieszać.

    Polubienie

Odpowiedz na ranarahat2012 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s