Dziel i… jedź!

O carsharingu słyszy się ostatnio coraz częściej i coraz głośniej. Tym, którzy jeszcze nie mieli okazji się z nim spotkać, warto przybliżyć tę ideę. Odpowiadając na pytanie, czym właściwie jest carsharing, wystarczy użyć trzech słów: klikasz, wsiadasz, jedziesz.


Żródło: https://www.satisgps.com/saticar-carsharing/

Charakterystyczne auta z napisem Traficar lub Panek można zaobserwować na ulicach wielu polskich miast, na razie głównie tych największych. Jednak ich lista coraz bardziej się wydłuża. Mieszkańcy aglomeracji coraz częściej uznają, że posiadanie własnego auta przy życiu w dużym mieście jest nieopłacalne. Natomiast czasem sytuacja wymaga, aby w dane miejsce dojechać samochodem. Kierowcom, którzy chcą w takiej sytuacji skorzystać z biznesowej wersji carsharingu, wystarczy najczęściej prawo jazdy, karta płatnicza oraz specjalnie zainstalowana aplikacja. Za jej pomocą wyszukuje się na mapie auto, które znajduje się najbliżej i rezerwuje je. W określonym czasie należy do niego dotrzeć, a następnie otworzyć za pomocą aplikacji. Opłaty za paliwo i parking są najczęściej włączone w cenę wynajmu auta, zależną od ilości czasu użytkowania oraz pokonanych kilometrów. Po zakończeniu jazdy, kiedy już nie chcemy korzystać z pojazdu, zostawiamy go w specjalnym punkcie lub – co jest już obecnie dominującą opcją – w dowolnym miejscu w strefie administracyjnej miasta (tzw. free-floating). Oprócz modelu biznesowego można spotkać się z tzw. carsharingiem peer-to-peer, w którym udostępniane są prywatne pojazdy za pomocą specjalnej platformy – usługę można porównać do samochodowego Airbnb.

Światowy fenomen? 

Miastem, które przoduje w rankingu popularności carsharingu jest Moskwa. Swoje usługi świadczy tam ponad 20 firm, a liczba użytkowanych samochodów przekracza 30 tys,. wyprzedzając miasta takie jak Szanghaj, Tokio czy Pekin, w których wartość ta dochodzi do 20 tys. Dla porównania, w Warszawie działają 4 firmy carsharingowe, a ich łączna flota, jak podaje portal autonaminuty.pl, to ok. 1600 aut. 

Trudno o jednoznaczne dane dotyczące liczby osób korzystających z usługi. Według jednego z szacunków, jakiego dokonała niemiecka firma Statista, liczba osób na całym świecie korzystających z carsharingu w 2020 roku przekroczyła 43,7 mln. To o 8,5 mln więcej niż w roku 2017. Natomiast w ciągu następnych 3 lat przewidywane jest zwiększenie tej liczby o kolejne 10 mln. Badania różnych firm różnią się między sobą, jednak w każdym z nich widoczny jest sukcesywny wzrost, a prognozy przewidują jego przyspieszenie. 

Polska wersja

Nad Wisłą pierwsze auta otwierane smartfonem i opłacane automatycznie pojawiły się w 2016 roku. Pionierem w branży była firma 4Mobility, która początkowo stawiała głównie na wypożyczanie aut dla firm. Oferowała komfortowe samochody z ograniczoną emisją CO2 oraz oszczędnym silnikiem. Kolejną innowacyjną cechą była możliwość korzystania z samochodu przez bardzo krótki czas, zaledwie kwadrans, co odróżniało carsharing od tradycyjnego wypożyczania auta na dłuższy okres. Do najbardziej znanych przedsiębiorstw zajmujących się tego typu działalnością w Polsce, które jednocześnie działają w największej liczbie miast, można zaliczyć firmy, takie jak Panek, Traficar czy właśnie 4Mobility. Jak szacuje portal autonaminuty.org, posiadają one flotę o wielkości odpowiednio około 2400, 1400 oraz 250 aut. W jej skład wchodzą różne marki, począwszy od modeli ekonomicznych, a skończywszy na wozach klasy premium. Zdecydowanie najbogatszą ofertę w tej kwestii przedstawia Panek. Korzystając z jego usług mamy szansę wypróbować zarówno auta sportowe, takie jak Bentley Continental, jak i ekonomicznego Fiata 500. Hitem stała się seria aut retro, takich jak duży i mały fiat, czy klasyczny polonez Caro. 

Każdemu według potrzeb 

Idea wynajmowania samochodów polega na maksymalizacji ich efektywnego wykorzystania, tak, aby zwiększyć wolną przestrzeń w mieście. Dojeżdżając do pracy własnym autem, używamy go najczęściej przez kilkadziesiąt minut w ciągu doby, natomiast przez resztę dnia blokuje ono parking. Natomiast auto przeznaczone do wypożyczania może być wykorzystywane praktycznie przez cały czas, w ciągu dnia ma szansę z niego skorzystać kilkanaście osób. Kolejnym plusem jest fakt, że firmy carsharingowe coraz częściej kompletują swoje floty za pomocą pojazdów elektrycznych lub hybrydowych, wprowadzając do miast ekologiczny trend. 

Pozostaje jednak pytanie, czy samochód na wynajem to interes opłacalny dla klienta. W porównaniu z podróżą Uberem – owszem. Aby dostać się z centrum Warszawy na lotnisko w Modlinie, za podróż Uberem musielibyśmy zapłacić w najlepszym wypadku co najmniej 100 zł. Natomiast wynajęcie w tym celu samochodu klasy ekonomicznej firmy Panek, wyniesie nas mniej niż połowę tej ceny, przyjmując, że warunki na drodze sprzyjają i na miejsce dotrzemy w najszybszym możliwym czasie – w ciągu ok. 35 minut. Porównywalne koszty wygeneruje przejazd wozem należącym do 4Mobility. Trzeba jednak pamiętać, że im gorsze warunki i większe korki na drodze, a więc im dłuższy przejazd, tym zapłacimy więcej. Do opłaty obciążającej użytkownika za każdy kilometr jazdy należy bowiem doliczyć również oddzielnie opłatę na każdy przejechany kilometr. Jednak na krótszych, kilkukilometrowych dystansach po mieście również carsharing jest bardziej opłacalny, jeśli zależy nam głównie na oszczędnościach. Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na cenę usługi jest bowiem klasa samochodu. Jeżeli wspomnianą wyżej trasę na lotnisko chcielibyśmy odbyć wypożyczonym w Panku Lexusem RC, to taka wycieczka kosztowałaby nas nie taniej niż 170 zł. 

Moda czy przyszłość?

Czy usługi takie jak carsharing mają szansę na zadomowienie się na stałe na naszym polskim podwórku? Dotychczas rozwijają się w coraz szybszym tempie i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie miałoby się to zmienić. Mimo, że w polskiej mentalności własność prywatna stanowi wartość niezwykle cenioną, to lubimy też nowinki. W porównaniu z innymi krajami, nawet takimi jak USA, częściej i chętniej korzystamy choćby z płatności bezgotówkowych czy aplikacji mobilnych podczas transakcji. Nie dziwi więc duże zainteresowanie, jakim cieszą się auta do wynajęcia, zwłaszcza, że kierowca ma szansę wypróbować wiele modeli cenionych marek. Nie każdego stać na hybrydową Toyotę lub Porshe, a zapewne wiele osób chciałoby cieszyć się komfortem jazdy jaki daje takie auto, przy sporadycznym z niego korzystaniu. 
Rozwój carsharingu to kolejny krok w stronę zwiększania świadomości ekologicznej i budowy smart cities. I chociaż perspektywa zastąpienia większości prywatnych aut taką alternatywą aktualnie wydaje się być niemożliwa, to nie ulega wątpliwości, że będzie to wzrastający trend.

2 Comments

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Gdybym nagle wymazał sobie z pamięci wszystkie informacje na omawiany temat, to myślę, że po przeczytaniu tego powyżej wróciłbym do poziomu bliskiego temu sprzed wymazania pamięci.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na taniekupowaniesite Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s