Cezary Kostecki/utv Grafika

Zagadnienie AI wywołuje wiele pytań, na które nie zawsze łatwo jest znaleźć odpowiedź. Czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę? Czy Blade Runner 2049 stanie się rzeczywistością?  Mimo tego, że nowe technologie mogą z początku wydawać się przerażającą niewiadomą, po latach stają się niezbędną częścią naszego życia. Dla wielu mechanizmem obronnym przed nowymi wynalazkami staje się ich bojkotowanie, jeśli nie będziemy używać sztucznej inteligencji to przestanie się ona rozwijać. Jest to jednak błędne założenie. Samym użytkownikom AI zarzuca się natomiast lenistwo i przysłowiowe chodzenie na skróty. Czy prawdą jest, że młodym osobom aktualnie będącym na swojej ścieżce edukacyjnej łatwiej jest uzyskać informacje? Bez wątpienia. Czy jest w tym coś złego? Niekoniecznie. Porównanie aktualnego poziomu wiedzy, ilości publikacji naukowych oraz dostępnych źródeł do danych sprzed 30 lat prowadzi do wniosku, że we współczesnym świecie informacji jest po prostu ogrom. Jest to oczywiście zjawisko pozytywne, ale może być również przytłaczające, zwłaszcza dla młodych osób. Ludzki mózg nie został stworzony do przetwarzania tak dużej ilości informacji. Naukowcy oszacowali, że przeciętny człowiek przetwarza dziennie 74 GB danych. Dla porównania, kilkaset lat temu względnie wyedukowana jednostka taką ilość wiadomości zdobywała w ciągu całego życia. Nie dziwne więc, że AI jest popularnym narzędziem skracającym proces  przeszukiwania Internetu w celu odkrycia potrzebnych informacji. Poproszenie Chatu GPT, aby wygenerował słowa klucze czy streścił podane zagadnienie automatycznie ułatwia zadanie i pozwala zaoszczędzić czas, który normalnie jednostka poświęciłaby na żmudny, frustrujący i ostatecznie często nieefektywny research. Wyszukiwanie odpowiednich referencji i artykułów akademickich, aby poprzeć przedstawioną tezę jest nieraz zarówno najdłuższym, jak i najnudniejszym punktem pisania pracy naukowej na studia. Jeśli AI używane jest jedynie do ułatwienia pracy, a nie napisania całego zadania, nie ma w tym nic nieetycznego. Można porównać to ze zjawiskiem Internetu i takich gigantów jak Google. Kiedyś całą wiedzę zdobywano na podstawie książek, dziś oczywiste jest, że wyszukiwarka elektroniczna jest dużo sprawniejszym i wydajniejszym narzędziem. Internet częściowo zastąpił książki i możliwe, że w niedalekiej przyszłości sztuczna inteligencja zastąpi tradycyjne wyszukiwarki.

Argumentować można również, że AI wspiera egalitaryzm. Narzędzia takie jak Chat GPT są ogólnodostępne i pozwalają na uzyskanie darmowej pomocy w nauce. Popularne w ostatnim czasie korepetycje są dużym obciążeniem finansowym dla rodziców uczniów uczęszczających do szkół podstawowych czy średnich. Nie każda rodzina może zafundować swojemu dziecku regularne zajęcia dodatkowe z matematyki czy angielskiego. Chociaż Chat GPT popełnia błędy i zdecydowanie nie jest wiarygodnym źródłem informacji, jest w stanie relatywnie dobrze wytłumaczyć niektóre zagadnienia. Przy odpowiednich aktualizacjach AI mogłoby się stać zamiennikiem korepetycji dla mniej uprzywilejowanych uczniów. Trzeba mieć oczywiście na uwadze fakt, że prawdziwym rozwiązaniem tego problemu byłoby odpowiednio wysokie wynagrodzenie dla nauczycieli i wykładowców. Zamiast skupiać się na „ogłupiającym” efekcie sztucznej inteligencji, uwaga powinna powędrować w stronę prawdziwego korzenia problemu, którym jest wadliwy system edukacji. Trzeba jednak wrócić do meritum problemu i postawić pytanie, czy jeśli student za pośrednictwem AI ostatecznie poszerza swoją wiedzę, to czy jego postawę rzeczywiście można nazwać antyintelektualizmem? Sztuczna inteligencja rzeczywiście ułatwia proces dojścia do danej informacji, ale także umożliwia przetworzenie więcej wiadomości w krótszym czasie. Można zatem dojść do konkluzji, że sztuczna inteligencja w rzeczywistości wspiera edukację i przyswajanie wiedzy.

Kontrowersyjnym tematem jest również AI w sztuce. Sztuczną inteligencję oskarża się o zabijanie kreatywności. Artyści, którzy przyznają się do używania wcześniej wspomnianego narzędzia w celu ulepszenia swoich dzieł, są publicznie szkalowani. W ostatnim czasie ofiarą tego typu krytyki padł Brady Corbet, reżyser uhonorowanego licznymi nagrodami, w tym Oscarem dla pierwszoplanowego aktora, filmu Brutalista. AI zostało w tym przypadku użyte, aby poprawić wymowę głównego bohatera, w którego rolę wcielił się Adrien Brody. Chodziło o język węgierski, który uważany jest za jeden z najtrudniejszych na świecie. Racjonalnym rozwiązaniem problemu byłoby zatrudnienie węgierskiego aktora, jednak szanse znalezienia lepszego odtwórcy roli niż Brody są relatywnie niewielkie. Paradoksalnie, Selena Gomez grająca w także nominowanym do wielu nagród filmie Emilia Pérez, krytykowana jest za niepoprawną wymowę w języku hiszpańskim. Cytując klasyka „i tak źle i tak nie dobrze”. Kreatywność uznawana jest za przejaw inteligencji. Jednak lata temu dużo łatwiej było posiadać rewolucyjne pomysły na film czy książkę. Sequele i powtarzalne fabuły są krytykowane (moim zdaniem słusznie), natomiast pomyślmy realistycznie, ile nowych rzeczy można jeszcze wymyślić? Czy oryginalny film jakim jest Brutalista zasługuje na krytykę tylko dlatego, że przy jego produkcji użyte zostało AI? Dziś, trudno wyobrazić sobie jakikolwiek film akcji bez technologii CGI, chyba że reżyserem jest Christopher Nolan. To co jest znane i praktykowane od dawna, nie wzbudza takich kontrowersji jak nowsze technologie. Jest to oczywiście naturalna reakcja, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że pewnego dnia używanie tego typu narzędzi w produkcji filmów może zostać znormalizowane. Czy jest to zjawisko dobre czy złe pozostawiam do indywidualnej interpretacji.

Przez presję społeczną i kulturę ciągłej pracy, ułatwianie czy też skracanie czasu pracy często mylone jest z lenistwem. Trzeba sobie uświadomić, że studenci (i nie tylko) coraz częściej będą korzystali ze sztucznej inteligencji. Zadaniem uczelni, rządów czy Unii Europejskiej jest zapewnienie, aby AI było używane w sposób etyczny, poprzez wprowadzanie nowych legislacji czy organizowanie szkoleń. Jedną z inicjatyw wspierających udział sztucznej inteligencji w procesie edukacji jest Campus AI for Education. Platforma oferuje darmowe kursy z zakresu AI dla polskich uczelni i studentów. Pomysłodawcy chcą wesprzeć uniwersytety w dostosowaniu się do nowych realiów i dynamicznie rozwijającej się technologii. Campus AI, startup założony przez Aureliusz Górskiego, edukuje oraz szerzy świadomość na temat roli sztucznej inteligencji w zdobywaniu wiedzy. Stara się tym samym obalić mit o negatywnym efekcie AI w nauce. Więcej informacji na temat kursów i ogólnej działalności organizacji można znaleźć pod adresem campusai.pl

Uważam, że trzeba skupiać się na negatywnych skutkach AI i tworzyć nowe przepisy prawne, które będą ograniczać nieetyczne stosowanie systemu. Sztuczna inteligencja na pewno odbierze wielu osobom pracę i możliwe, że stanie się zjawiskiem powszechnym w sztuce. Nie można również nie wspomnieć o negatywnym skutku jaki wywiera na środowisko. Wszystkie obawy związane z opisywaną technologią są zrozumiałe i naturalne. Nie można jednak negować faktu, iż AI może być pomocnym narzędziem z wieloma benefitami dla swoich użytkowników. Sztuczna inteligencja nigdzie się nie wybiera, będzie się progresywnie rozwijać i w związku z tym trzeba nauczyć się pracować z nią, a nie przeciwko niej.

Jedna odpowiedź do „AI a intelektualizm, czyli czy nowa technologia nas ogłupia? ”

  1. „Czy nowa technologia nas ogłupia?”I tak, i nie – zależy, w jaki sposób z niej korzystamy 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz

Trendy