W pierwszy dzień maja w kinach pojawiła się kolejna produkcja od Marvel Studios. Czy jest ona początkiem nowej ery bohaterów? A może powrotem do „starych, dobrych lat” Marvela?

www.imdb.com

Marvel Studios jest działającą od lat 90-tych wytwórnią filmową, która cały czas posiada rzesze wiernych fanów. Wraz z wyjściem kultowego już Iron Mana w 2008 roku, rozpoczęła się pierwsza faza Marvel Cinematic Universe, czyli cyklu wielu filmów powiązanych ze sobą fabularnie. W ten sposób wytwórnia z pełnometrażowych seansów, utworzyła swego rodzaju serial, a fani ze zniecierpliwieniem oczekiwali na kolejny film. Ciężko również nie wspomnieć o słynnych już scenach po napisach, które zdradzały, czego można się spodziewać w kolejnych produkcjach. 

Wiele osób uważa, że lata świetności filmów o superbohaterach zakończyła się wraz z wyjściem Avengers: Endgame w 2019 roku. Film odbił się dużym echem oraz osiągnął rekordowe zyski. Fani już w przedsprzedaży kupowali bilety, aby w dniu premiery zasiąść na kinowych fotelach i dać się ponieść emocjonalnej i sentymentalnej podróży, która była pożegnaniem bohaterów, z którymi przez wiele lat dorastali. 

Avengers: Endgame było filmem przełomowym, po którym nie do końca było wiadomo, czego można się spodziewać dalej. Był to tak naprawdę początek od zera. W samej wytwórni zapanował chaos. Zaczęto głównie skupiać się na serialach dla platformy streamingowej Disney+, a produkcje przeznaczone na wielki ekran były przewidywalne i nie potrafiły zaangażować widza. Niestety skupiono się na ilości, a nie na jakości, a wprowadzeni nowi bohaterowie byli nudni i nie pozostawali w pamięci widza na długo. Poskutkowało to tym, że coraz więcej osób straciło zainteresowanie kolejnymi filmami.

Kryzys ten prawdopodobnie zakończył film Thunderbolts*, który opowiada historię bohaterów, którzy do tej pory byli drugo-, a nawet trzecioplanowi, więc fani ich kojarzyli. Cały seans zawiera wiele estetycznych i prostych kadrów, a wykorzystanie CGI jest ograniczone do minimum. Na pierwszy rzut oka fabuła jest prosta – opowiada o grupie „odrzutków”, która łączy siły, żeby pokonać wspólnego wroga. 

Jednak Thunderbolts* skradło serca fanów przede wszystkim poprzez ukazanie historii, w której najważniejszy jest zwyczajny człowiek, a nie wyidealizowane kreacje superbohaterskie. Film przede wszystkim porusza tematy bliskie każdemu z nas takie jak: poczucie własnej wartości, nieprzepracowane traumy czy lęki. Głównym “wrogiem”, którego zwalczają bohaterowie są samotność, a nawet i stany depresyjne. To sprawia, że skupiamy się na poznawaniu samych postaci, a nie szybkiej i wartkiej akcji filmu, jak to było dotychczas w Marvelu. Ten zabieg powoduje, że odbiorcy zaczynają się angażować w seans i utożsamiać się z bohaterami.

Po czterech dniach od premiery nazwa filmu została zmieniona na *The New Avengers, co potwierdza teorie fanów, że jest to nowy skład superbohaterów, którzy będą mieli kluczowe znaczenie w przyszłych filmach. Powróciła dawna ekscytacja wśród fanów oraz czekanie na kolejne produkcje, które zwiastują dwie sceny po napisach. W końcu pierwszy raz dostaliśmy postaci, które są o wiele bardziej ludzkie i walczą ze swoimi demonami przeszłości. Bez względu na to, czy jesteś wiernym fanem filmów produkcji Marvel Cinematic Universe, czy dopiero zacząłeś swoją przygodę z tym uniwersum, jest to pozycja warta obejrzenia, na której można się pośmiać z trafnych żartów jak i wzruszyć w poważniejszych momentach.

Dodaj komentarz

Trendy