Charli XCX jest idealnym przykładem artystki, która w trakcie swojej muzycznej kariery przeszła przez wiele faz. Zaczynała od typowo popowych albumów, czyli True romance i Sucker, by potem zagłębić się w electropop w albumach Charli i How I’m feeling now, kończąc na nieco bardziej eksperymentalnych i klubowych albumach Crash i Brat. Jej ostatnia płyta wstrząsnęła całym światem. Ludzie zaczęli mówić o „Brat summer”, a Charli ze zwykłej popowej piosenkarki stała się królową festiwali i DJ-skich setów. 

https://www.newsinfo.ru/articles/charli-xcx-wuthering-heights-3al/948187/

Jej ostatni album i dwie nowe piosenki to dowody na to, że artystka coraz bardziej eksperymentuje – tempem, formą i rytmem. Nie boi się tworzyć muzyki dla wybranej niszy, bo zdążyła już zaciekawić swoje docelowe grono odbiorców. Od 3 września 2025 roku, kiedy to wyszedł zwiastun filmu Emerald Fennell, Tik Tokiem zawładnął główny utwór ze zwiastuna, czyli instrumentalna wersja Everything is romantic. Największym viralem stał się fragment Falling in love again and again, do którego powstał nowy trend z wykorzystaniem wspomnień użytkowników aplikacji. Krótko mówiąc – słuchacze zakochali się w nowej Charli, a fani niecierpliwie czekają na jej zapowiadany album wyprodukowany na rzecz filmu, który wyjdzie dzień przed kinową premierą Wichrowych Wzgórz, czyli 13.02.2026 roku. 

Artystka zaznaczyła, że chciałaby stworzyć coś kontrastującego z estetyką Brat, coś nieco bardziej eksperymentalnego. W dniu wypuszczenia piosenki House piosenkarka na swoim instagramie dodała wpis, w którym stwierdziła, że czynną inspiracją do stworzenia nowego albumu były słowa Johna Cale’a. To wybitny autor tekstów, piosenkarz i członek zespołu Velvet Underground. Mężczyzna opisał kiedyś swoje piosenki jako połączenie elegancji i brutalności. To wyrażenie zostało z Charli na długo, a teraz wygląda na to, że artystka wprowadziła je w życie w nowych melodiach. Po przesłuchaniu niedawno wypuszczonych utworów mogę śmiało stwierdzić, że jest to gotyckie połączenie wspomnianej brutalności z elegancją. 

Podczas gdy Chains of Love przypomina wielbicielom Charli początki kariery piosenkarki, to singiel House jest zupełną nowością dla jej fanów. Do współpracy nad tym utworem Charli zaprosiła Johna Cale’a, którego głos towarzyszy słuchaczom przez większość piosenki. Co najważniejsze dla słuchaczy artystki – mężczyzna ma niesamowicie mroczny, niski i stworzony do opowiadania głos. Z każdym jego słowem rośnie napięcie, którego punkt kulminacyjny ma miejsce z krzykiem Charli. Utwór i teledysk są jak wyjęte z horroru. Charli, jednocześnie przypominająca demona i krwawą Mary, przechadza się po lesie i po starym opuszczonym domu. Kluczową rolę w teledysku gra kontrast ciemności i światła oraz bieli i czerni. To właśnie na nich opiera się cała przekazana historia. Białe firany kontrastują z czarnym krukiem, blade dłonie z czarnym frakiem. To wszystko tworzy gotycką atmosferę, niespotykaną dotąd w dyskografii Charli.

Do utworu Chains of Love nie od razu dostaliśmy teledysk. Na początku melodię można było usłyszeć tylko w tle zwiastuna Wichrowych Wzgórz, ale 17.11.2025 roku piosenkarka dodała klip także do tego utworu. Po wypuszczonej piosence House można by się spodziewać kolejnego mrocznego dzieła, lecz Charli zaskakuje raczej spokojną, miłosną balladą. Jest to kolejna odskocznia od rozrywkowego albumu Brat, ponieważ temu utworowi, pod względem wykonania, najbliżej byłoby do I might say something stupid. W teledysku Charli opowiada historię niczym księżniczka uwięziona w wieży. Wszystko dzieje się w sali zamkowej, przeważają jasne i beżowe barwy, a artystka jest uwięziona przez tytułowe łańcuchy miłości. Po usłyszeniu tekstu, ale także po przeczytaniu Wichrowych Wzgórz Emily Bronte, ten utwór Charli wydaje się znakomitym wyborem do kolejnego zwiastuna filmu.  

Nowy album na pewno będzie rewolucją wśród innych utworów Charli. Nie wiadomo jeszcze czy zmiana jej kierunku w muzyce wpłynie inspiracyjnie na innych artystów, ale na pewno wielu z nas będzie dalej śledzić poczynania tej zaskakującej piosenkarki.

Dodaj komentarz

Trendy