11 marca 2026 roku w Zamku Ujazdowskim odbyło się pierwsze spotkanie z cyklu ,,Rozmów przesłonowych”. Zapoczątkowało ono program projekcji filmowych połączonych z dyskusją, które mają pomóc uchwycić i odsłonić to, co ukryte jest w dziełach. Pierwszy wybór padł na film z 2001 roku pt. ,,Pianistka” reżyserii Michaela Hanekego.

Organizatorzy zamieścili na stronie wydarzenia następujący opis streszczający fabułę:
„Pianistka” to studium mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki i seksualności, oparte na prozie Elfriede Jelinek. Główna bohaterka, Erika Kohut, to uznana pianistka i surowa nauczycielka muzyki, która mimo dojrzałego wieku pozostaje w toksycznej, pełnej napięcia relacji z kontrolującą ją matką. Jej życie uczuciowe i erotyczne jest pasmem głębokich deficytów, które kobieta próbuje rozładować poprzez obsesyjne oddanie muzyce, domowe awantury oraz akty samookaleczania.
Pomimo że film trwa aż 131 minut, a fabuła dotyczy ciągle jednego wątku, to nie ma w nim ani jednej sekundy, podczas której widz mógłby zacząć się nudzić. Piękno tego filmu tkwi w prostocie – w palecie beżowych kolorów, spokojnej pracy kamerą i umiejętnym kadrowaniu, które razem w zupełności spełniają założone oczekiwania. Nie można jednak zapomnieć o najważniejszym, czyli grze aktorskiej. Odtwórcy głównych ról wykonali znakomitą robotę i sprawili, że wszystko wydawało się nadzwyczaj realne. Całokształt został doceniony wieloma nominacjami do nagród, a ostatecznie także wygraną w Cannes w kategoriach Najlepszy film, Najlepsza aktorka dla Isabelle Huppert oraz Najlepszy aktor za grę Benoita Magimela.
Po obejrzeniu filmu widzowie mogli liczyć na owocną dyskusję, która trwała do późnych godzin nocnych. Zaproszeni goście – psychoanalityczka Ewa Modzelewska-Kossowska i tłumacz Adam Lipszyc – dzielili się swoimi spostrzeżeniami po obejrzeniu filmu. Wskazali oni różnice między książką a filmem oraz wytłumaczyli jak tragikomiczny język narracji z książki został przeniesiony w świat filmu. Mówcy zwracali jednak szczególną uwagę na rolę ,,widzenia” w filmie. Liczne zbliżenia na konkretne osoby lub ich części ciała miały usidlić nas w roli widza. Jednakże nie tylko my oglądaliśmy to, co działo się na ekranie. Kluczowe w tym filmie są sceny, kiedy główna bohaterka przygląda się innym – podgląda kochającą się parę w aucie, śledzi wzrokiem swoich uczniów. Ciekawym zabiegiem jest także fakt, że w przeciwieństwie do większości filmów, podczas scen monologowych, tutaj patrzymy na reakcje słuchaczy, a nie na twarz osoby wypowiadającej słowa. Wszystko stwarza pozory szkolnego przedstawienia, odgrywania przydzielonych ról, a nie prawdziwego życia. Przynajmniej możemy mieć taką nadzieję, po poznaniu traumatycznej historii bohaterki, z którą na pewno nie chcielibyśmy zamienić się miejscami.
Po obejrzeniu filmu i wysłuchaniu wielu opinii w trakcie dyskusji, mogę śmiało polecić ,,Pianistkę” wszystkim, którzy jeszcze nie mieli okazji jej zobaczyć. Historia ta nie jest lekka i nie radziłabym oglądać tego dzieła w letni wieczór po cudownie spędzonym dniu, ale jeżeli chcecie zagłębić się w klasyki kina i obejrzeć coś zupełnie innego niż do tej pory, to przygotujcie się na intensywny seans, który momentami was rozśmieszy, ale przede wszystkim zasmuci i zdziwi.





Dodaj komentarz