
Miłość ludzi do kotów nie jest zjawiskiem nowym. Udomowienie tych zwierząt miało miejsce najprawdopodobniej już 9500 lat temu na Cyprze! W Azji Zachodniej koty udomowiono około 8000 lat temu, a w Starożytnym Egipcie około 4000 lat temu. To w tym ostatnim miejscu koty zyskały status świętych i stały się obiektem prawdziwego kultu. (Apanowicz, 2023) [dostęp: 24. 03. 2026 r.]
Współcześnie mruczki dalej fascynują nas swoją niezależnością, tajemniczością i urokiem, którym trudno się oprzeć. Dla wielu z nas są nie tylko domowymi pupilami, ale też nieodłączną częścią codzienności – nic więc dziwnego, że potrafią stać się również inspiracją do podróży. Na świecie istnieją miejsca, w których koty są niezwykle widoczne w przestrzeni publicznej, będąc jej prawdziwymi bohaterami – obecne są na ulicach, w kawiarniach, świątyniach czy plażach.
W tym artykule zabiorę Was w krótką podróż po pięciu wyjątkowych destynacjach, które miałam okazję odwiedzić i które szczególnie zapadły mi w pamięć właśnie dzięki kotom. To subiektywna lista oparta wyłącznie na moich własnych doświadczeniach – pełna miejsc, gdzie koty widać na każdym kroku.
- Sozopol, Bułgaria
Pierwsze miejsce w moim rankingu bez wahania zajmuje Sozopol. Już chwilę po wyjściu z autobusu na dworcu przywitał mnie pierwszy kot, a w drodze do hotelu spotykałam kolejne. Ponieważ odwiedziłyśmy to miejsce poza sezonem – w kwietniu – miasto było niemal puste. Poza mną i moją przyjaciółką, trudno było spotkać turystów, a zdziwieni mieszkańcy pytali nas, co właściwie tu robimy o tej porze roku. Bez przesady mogę więc powiedzieć, że widziałyśmy tam więcej kotów niż ludzi. Żartowałyśmy nawet, że Sozopol wygląda jak miasto po apokalipsie, które zostało przejęte przez koty.
Towarzyszyły nam one dosłownie na każdym kroku – nawet podczas posiłków w restauracjach. Były niezwykle przyjazne i ufne, same wskakiwały nam na kolana i domagały się uwagi. Szczególnie zapadł mi w pamięć widok „kociego gangu” – około 20 kotów zgromadzonych w jednym miejscu, niczym strażnicy swojej dzielnicy. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu kotów naraz.



To, co wyróżnia Sozopol, to także podejście mieszkańców do tych zwierząt. Koty są tu mile widziane – nikt ich nie przegania z restauracji czy kawiarni, a często są dokarmiane resztkami jedzenia. Wiele z nich ma zapewnioną regularną opiekę, co mogłyśmy obserwować choćby z okna naszego hotelu.
Obecność tak dużej liczby kotów w Sozopolu nie jest przypadkowa. W całej Bułgarii problem zwierząt wolno żyjących jest wciąż aktualny, dlatego opieka nad nimi często spoczywa właśnie na mieszkańcach i lokalnych wolontariuszach. To dzięki nim koty są dokarmiane, leczone i – co najważniejsze – akceptowane jako naturalna część miejskiego krajobrazu.



2. Mellieha, Malta
Na Malcie, a konkretniej w miejscowości Mellieha, koty są dosłownie wszędzie – przechadzają się ulicami, odpoczywają w cieniu murów i towarzyszą mieszkańcom w codziennym życiu. Mają nawet swoje specjalne miejsca, takie jak tzw. „Cat Village”, stworzone oddolnie przez lokalną społeczność, a także liczne punkty dokarmiania. Podczas pobytu udało nam się porozmawiać z jedną z kobiet opiekujących się kotami, która z ogromnym zaangażowaniem opowiadała o ich historii i swojej miłości do tych zwierząt.



Większość kotów była niezwykle przyjazna i chętna do kontaktu – same podchodziły, domagały się głaskania i bez obaw przebywały wśród ludzi. Nie miałam wątpliwości, że stanowią ważną część lokalnej społeczności i są przez nią dobrze traktowane.
Nie jest to zresztą przypadek. Malta często nazywana jest wręcz „wyspą kotów” – od lat funkcjonują tu całe kolonie wolno żyjących zwierząt, którymi opiekują się mieszkańcy i wolontariusze. Tworzone są specjalne miejsca do karmienia i schronienia, a wokół kotów powstała silna, zaangażowana społeczność, która dba o ich dobrostan. (Drury, 2023) [dostęp: 24. 03. 2026 r.]


3. Zadar, Chorwacja
Podobnie jak w poprzednich miastach, także w Zadarze koty są obecne na każdym kroku. Wypełniają zaułki starego miasta, odpoczywają w parkach i przy murach oraz swobodnie poruszają się wśród ludzi, do których wyraźnie są przyzwyczajone – zapewne za sprawą dużej liczby turystów odwiedzających to miejsce każdego roku. Same podchodzą, ocierają się o nogi i przytulają.



Moją uwagę zwrócił ich bardzo dobry stan – większość z nich wygląda na zadbane, czyste, dobrze odżywione. Wydaje mi się, że wiele z nich to koty „wychodzące”, które mają swoich opiekunów i domy, a jednocześnie korzystają z uroków życia w przestrzeni miejskiej.
Choć Zadar nie jest szczególnie znany z „kociej historii”, obecność tych zwierząt wpisuje się w szerszy śródziemnomorski kontekst. W wielu nadmorskich miastach koty od lat funkcjonują jako naturalny element krajobrazu – dawniej cenione za swoje umiejętności w zwalczaniu gryzoni w portach, dziś pozostają ważną częścią lokalnej codzienności i są powszechnie akceptowane przez mieszkańców.


4. Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Ku mojemu zaskoczeniu, również w Dubaju spotkałam naprawdę dużo kotów. Można je zobaczyć niemal wszędzie – nawet wzdłuż ruchliwych ulic, a raz nawet natknęłam się na kota… pośrodku pustyni! Z czasem zauważyłam jednak, że istnieją miejsca, w których pojawiają się one szczególnie często.
Jednym z nich jest Kite Beach, w okolicy której koty wylegują się w kawiarniach, chowają się w cieniu pod stolikami przy plaży i spacerują wzdłuż nadmorskiej promenady. Kolejnym „kocim hotspotem” okazała się Al Fahidi Historical Neighborhood – wąskie uliczki tej historycznej dzielnicy pełne są mruczków odpoczywających w cieniu. Podczas jednej z wizyt spotkałam tam nawet malutkie kocięta bawiące się razem z mamą w sklepie z pamiątkami – swoją drogą, dość skuteczny chwyt marketingowy. Koty pojawiają się także w okolicach Dubai Miracle Garden, gdzie przed głównym wejściem natknęłam się na całą kocią rodzinę ukrytą w wysokiej trawie.



Choć wiele z nich było przyjaznych i otwartych na kontakt, wyraźnie różniły się od kotów, które spotykałam w Europie – częściej były ostrożne, zdystansowane, a niektóre wręcz przestraszone. Jak dowiedziałam się od jednego z mieszkańców, wiele kotów żyjących na ulicach Dubaju to zwierzęta porzucone przez właścicieli. Zdarza się, że osoby przyjeżdżające tu z zagranicy z wielką nadzieją na sukces zawodowy, kiedy ich plany się nie powiodą, wracają do swoich krajów, pozostawiając zwierzęta za sobą.
Nie jest to odosobniona opinia – problem bezdomnych kotów w Dubaju jest znany i opisywany przez organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, które wskazują zarówno na porzucenia, jak i brak powszechnego systemu schronisk jako główne przyczyny ich dużej liczby (np. K9 Friends Dubai czy Stray Dogs Center UAQ). Ta świadomość sprawiła, że każde spotkanie z takim kotem było dla mnie bardziej poruszające – starałam się zawsze choć na chwilę okazać im trochę miłości.


5. Maskat, Oman
W Maskacie także spotkałam zaskakująco dużo kotów – znacznie więcej, niż się spodziewałam. Wiele z nich było przyjaznych – podążały za mną, ocierały się i szukały kontaktu. Inne, podobnie jak w Dubaju, były bardziej nieśmiałe, a czasem wyraźnie przestraszone. Niektóre wyglądały na wychudzone lub chore, co może wynikać z dużej liczby bezpańskich kotów i niewystarczających możliwości opieki nad nimi. Innym powodem może być także suchy klimat i ograniczona dostępność naturalnego pożywienia – kotom trudniej jest samodzielnie zdobywać pokarm, co wpływa na ich kondycję i uzależnia je od pomocy ludzi.



W Maskacie wyraźnie widać było jednak, że stosunek Omańczyków do tych zwierząt jest wyjątkowy. W islamie, religii dominującej w Omanie, koty uznawane są za jedne z najczystszych i najbardziej niewinnych stworzeń. Znana jest także historia proroka Mahometa, który – według przekazów – nie chciał budzić śpiącego kota, w związku z czym odciął fragment swojego szlafroka, na którym zwierzę odpoczywało. (Saber, 2024) [dostęp: 24. 03. 2026 r.]
To podejście znajduje odzwierciedlenie w codziennym życiu. Muzułmanie są zobowiązani do etycznego traktowania zwierząt, a koty zajmują w tej tradycji szczególne miejsce. (Saber, 2024) [dostęp: 24. 03. 2026 r.] Wielokrotnie widziałam, jak mieszkańcy dokarmiają je, dają im wodę i pozwalają swobodnie przebywać w restauracjach czy sklepach. Nawet w mediach społecznościowych można natknąć się na historie pokazujące tę troskę – jak nagranie przedstawiające mężczyznę, który uratował kota podczas powodzi w jednym z omańskich miast. (https://www.instagram.com/reel/DWJlFdQgu1R/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==)
Omańskie koty urzekły mnie także swoim wyglądem. Różnią się od tych, które znamy z Europy – są smuklejsze, mają dłuższe ciała, węższe ogony i duże, wyraziste uszy. Było w nich coś poniekąd dzikiego, a jednocześnie niezwykle uroczego – trochę jak małe, pustynne zgredki.



Bonus: Pula, Chorwacja
Jest jeszcze jedna miejscowość, która zasługuje na kocią wzmiankę – Pula w Chorwacji. Co prawda, podczas mojej podróży tam nie spotkałam na ulicach zbyt wielu kotów. Jest jednak jedno wyjątkowe miejsce, które wyróżnia to miasto na tle innych. To tzw. „Cat Home” – drewniany domek, w którym mieszka około 20 kotów.



Zwierzęta są tam regularnie dokarmiane zarówno przez mieszkańców, jak i turystów, a przy tym niezwykle spragnione kontaktu z człowiekiem. Same podchodzą, ocierają się i chętnie dają się głaskać. Oczywiście nie mogłam się oprzeć i odwiedzałam to miejsce niemal codziennie – karmienie i spędzanie czasu z kotami stało się jednym z najważniejszych punktów mojego pobytu. Nie ukrywam, że była to także jedna z głównych motywacji, które skłoniły mnie do odwiedzenia Puli.
Lokalizację tego miejsca możecie znaleźć pod nazwą „Cat Home” na Google Maps: https://maps.app.goo.gl/kDEhFWq3L9fVSZHq8



Spotykanie kotów podczas podróży jest moją ulubioną rzeczą na świecie. Nie dość, że zwiedzam nowe miejsca i poznaję lokalną kulturę, to jeszcze mam ze sobą grono kompanów, którzy poprawiają mi humor na każdym kroku. Niektórzy z nich nawet czasem robią za lokalnych przewodników – zdarza mi się podążać tam, dokąd prowadzi mnie kot.
To zupełnie inny sposób poznawania miejsc – bardziej uważny, spokojniejszy, skupiony na detalach i codziennym życiu lokalnych społeczności. Każde z tych miast pokazało mi coś innego: od beztroskich „kocich rajów”, po miejsca, gdzie za ich obecnością kryją się trudniejsze historie. Według mnie, liczba bezpańskich kotów w mieście oraz sposób, w jaki są traktowane przez mieszkańców, wiele mówią o lokalnej społeczności, kulturze i gospodarce. Zwrócenie uwagi na taki detal może pomóc w lepszym zrozumieniu odwiedzanego miasta.
Mam też świadomość, że to dopiero początek moich kocich podróży. Na świecie istnieje wiele miejsc jeszcze bardziej znanych z ogromnej liczby kotów – jak Stambuł, gdzie są niemal symbolem miasta i można spotkać je dosłownie wszędzie, nawet w metrze, czy Cypr, gdzie – według różnych szacunków – populacja kotów przewyższa liczbę mieszkańców. (Hadjicostis, 2025) [dostęp: 24. 03. 2026 r.] To miejsca, które zdecydowanie znajdują się na mojej liście i które bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić.
A jeśli Wy znacie jeszcze inne „kocie” destynacje – koniecznie dajcie mi znać w komentarzach. Kto wie, może to właśnie one staną się celem mojej kolejnej podróży!
Źródła:
Apanowicz A., 2023, Historia kotów, czyli od kultu do diabelskich porównań. Jak zmieniał się stosunek do futrzaków?, National Geographic Polska,
https://www.national-geographic.pl/przyroda/historia-kotow-skad-sie-wziely-czworonozne-futrzaki/ [dostęp: 24. 03. 2026 r.
Drury M., 2023, Is Malta really the island of cats? Here’s the proof!, GuideMeMalta, https://www.guidememalta.com/en/is-malta-really-the-island-of-cats-here-s-the-proof [dostęp: 24. 03. 2026 r.]
Hadjicostis M., 2025, Cats might outnumber people in feline-friendly Cyprus, AP, Neoskosmos, https://neoskosmos.com/en/2025/10/15/news/cyprus/cats-might-outnumber-people-in-feline-friendly-cyprus/ [dostęp: 24. 03. 2026 r.]
Saber R., 2024, Cats in Islam: Why Cats Hold a Special Place in Islamic Tradition, Iqra, https://iqranetwork.com/blog/the-love-of-prophet-muhammad-for-cats/#google_vignette [dostęp: 24. 03. 2026 r.]




Dodaj komentarz