Hipster w subkulturze

Hipsterzy to grupa skupiająca ludzi około 20. i 30. roku życia oraz starszych, ale również nastolatków. Mimo to, kiedy próbujemy zdefiniować kim jest hipster, pierwsze co wpada nam do głowy to stereotypowy i prześmiewczy obraz mężczyzny przed trzydziestką. Ma on brodę, może fikuśnego wąsa, małą wełnianą czapkę oraz modne okularki. Pewnie urwał się na chwilę z „korpo”, żeby wypić sobie caffe latte w Starbucksie, do którego przyjechał na oldschoolowym rowerze. Ale czy taki zawsze był hipster? Otóż nie. Należy jednak zauważyć, że ta subkultura, o ile można ich tak nazwać, jest najtrudniejszą do zdefiniowania grupą. Oficjalnie taki człowiek nie istnieje, bo przecież hipster nie przyznaje się do bycia hipsterem. To jest passe!

HURAGAN W SZKLANCE WODY

Ich styl zmienia się bardzo szybko, można zaryzykować stwierdzeniem, że wyznaczają trendy modowe, które podchwytują sieciówki typu Zara czy H&M. Tym samym dla hipstera stają się anty-trendem, ponieważ nie będzie nosić tego, co wszyscy będą mieć. Ma on w sobie zakorzenione silne poczucie oryginalności, z chęcią nawiązuje do mody vintage, ale obnosi się drogimi, designerskimi gadżetami jak np. notebook ze sławnym „jabłuszkiem”. Hipster to indywidualista wyrażający się z ironią o kulturze masowej, wobec której jest niezależny. To tak zwany przeciwnik mainstreamu.

W kreowaniu swojego wyglądu często stawia na eklektyzm stylów z różnych epok, subkultur oraz wzorów (szczególnie kratę, paski, kropki). Teoretycznie sprawia wrażenie osoby niezadbanej i z wiecznym nieładem na głowie. Praktycznie – on to sobie wszystko zaplanował. Taki artystyczny wyraz siebie wcale nie świadczy o tym, że hipsterów interesuje sztuka patetyczna. Co ciekawe, interesują się tym, co dotyczy sztuki. Można z nimi podyskutować, ale wiedzą jedynie to, co przeczytali w gazetach. Sami stawiają raczej na nieszablonowe hobby – im mniej popularne tym lepiej. Ci wolni myśliciele upodobali sobie takie czasopisma jak ,,Vice” i ,,Clash”. To pierwsze jest ich Biblią, kodeksem postępowania.

Współczesny hipster to aktywny uczestnik kultury masowej, od której nie może uciec. W swoich założeniach wydaje się trochę cyniczny, snobistyczny czy narcystyczny. W momencie, kiedy próbuje odciąć się od kultury dominującej, dużo z niej czerpie. Egzystuje w społeczeństwie jako członek biernej grupy.

HIPI, HEP, HOP!

Czyli geneza słowa hipster, które było znane już w latach 30./40. XX wieku w USA, ale swój zdecydowany nawrót miało w latach 90. Z początku hipsterem określano miłośnika jazzu, rzeczy modnych i eleganckich. Również od słowa ,,hipi” – z języka afrykańskiego oznacza „otwierać komuś oczy”. Jak wiemy, wielu jazzmanów tego okresu było czarnoskórych, więc oswajali oni „białych” z muzyką łączącą rytmy afrykańskie z europejskimi. Tym samym otwierali ludziom oczy na swój świat i kulturę, łącząc muzykę ludową, artystyczną i rozrywkową, tworząc w ten sposób jazz.

Również ,,hep” jest silnie związane z tą muzyką. Stanowi okrzyk wyrażający aprobatę dla czyichś umiejętności czy stylu życia. Zaś ,,hop” to slangowe określenie opium, które na pewno nie było obojętne dla polskich powojennych hipsterów zwanych bikiniarzami. Moda na bycie hipsterem przywędrowała do nas z Ameryki, m.in. z Brooklynu, w którym osiadali biedni studenci oraz artyści wynajmujący tanie mieszkania. Stworzyli oni atmosferę miasta oryginalnego, modnego, niezależnego. Z czasem hipsterzy zaczęli czerpać inspirację od beatników (bitników), a ich ewolucja trwa do dziś.

HISTORIA UPODLONYCH

Bitnicy z jęz. ang. Beat Generation to nieformalny awangardowy ruch literacko – kulturowy, który popierał idee anarchicznego indywidualizmu, nonkonformizmu i swobody twórczej w latach 50. XX wieku w USA. Historia bitników jest niezwykle złożona oraz trudna. Władze nie miały skrupułów i chętnie upodlały ludzi ,,innych”. Nie podobała im się dzikość młodych, chęć do życia na całego, otwarte łamanie reguł społecznych i to jak wyglądali (mieli charakterystyczne długie włosy i kamizelki). Bitnicy głosili hasło: Make love, not war. To właśnie przez elity społeczne byli postrzegani jako degeneraci uciekający przed obowiązkiem wstąpienia do wojska. Bitnicy żyli w komunach, poligamii, ale nie stronili też od długich samotnych podróży w celu odnalezienia swojego „ja”.

Byli to ludzie ,,beat” – zmęczeni i przegrani ciągłą walką z systemem. Buntowali się, bo nie pozwalano im być i zachowywać się tak, jak sami chcieli. Odbierano im godność, kiedy obcinano im włosy, zabierano ubrania, ogołacano z kultury. Pomimo walki o swoje „inne” życie oderwane od rzeczywistości, usilnie próbowali pozostać szczęśliwi, wspomagając się narkotykami i pożądanym wtedy, jak nigdy Purple Haze, czyli LSD Stanley’a. Według bitników nie była to toksyczna używka, nie niszczyła mózgu, a jednie przybliżała ich do zen – wewnętrznego spokoju i szczęścia propagowanego w buddyzmie.

Jednymi z istotniejszych członków Beat Generation byli: Jack Kerouac, który w około trzy tygodnie napisał powieść „W drodze” o podróży po Stanach, Allen Ginsberg – autor awangardowego poematu „Skowyt”. Opisał tam chylące się ku zagładzie społeczeństwo konsumpcyjne oraz William S. Burroughs – twórca pisanej „na haju” powieści „Nagi lunch”, która składa się z urojeń i snów oraz opisów scen cielesnych bez cenzury. Dwie ostatnie książki doczekały się ekranizacji pod tymi samymi tytułami.

HIPSTERSKO

Teraz hipster nie buntuje się, bo nie ma przeciw czemu. Nikt nie odziera go z godności. Poprzez własny styl wyraża siebie. Jest kim chce i nie zważa na opinię publiczną. Używa własnego slangu: coś jest epickie, indie (od independent) – niezależne, coś jest „deck” – supermodne. Nie stroni od zapożyczeń z języka angielskiego. Według stereotypowej wizji lubi on fotografię, ma bloga modowego albo kulinarnego. Do tego potrzebny jest mu iPhone jako przeciwwaga do mody alternatywnej. Prezentuje się stylowo, ale jednak niechlujnie, dlatego też wybiera niszowe markowe sklepy, a niekiedy lumpeksy. Mimo to, rozpoznanie takiej osobistości na ulicy może przysporzyć wielu problemów właśnie przez stereotypowy pogląd na daną grupę. Bowiem hipster to stylowy kameleon subkultury. Kiedy moda na brodę, czapkę i caffe latte przeminie – jak go rozpoznamy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s