Koronawirus: ulice pustoszeją, Internet krzyczy

Od momentu pojawienia się Koronawirusa, świat na chwilę zamarł i z bezpiecznej odległości, jeszcze niczego nie świadomi obserwowaliśmy rozwój sytuacji w krajowych i zagranicznych mediach. Ale to był dopiero początek, tego co miało się wydarzyć. 10 marca 2020 roku rektor Uniwersytetu Warszawskiego wydał oficjalny komunikat w ,,sprawie zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 wśród społeczności Uniwersytetu Warszawskiego’’. Przypomnijmy, że COVID-19 to choroba wywołana przez koronawirusa z Wuhan (2019-CoV). Do 14 kwietnia br. odwołano wykłady i pozostałe zajęcia dla studentów, doktorantów i słuchaczy, z wyjątkiem zajęć prowadzonych zdalnie. Uczelnia została zamknięta, a później i inne miejsca skupiające dużą liczbę ludzi jak: szkoły, kina, teatry czy muzea.

Wielu z nas w tym czasie oddało się pracy, nauce online, pisaniu prac dyplomowych lub całkowitemu lenistwu. W czasie kwarantanny możemy poczuć się jak uczestnicy programu ,,Big Brother”- zamknięci w domach bez możliwości spotkania się z ludźmi na mieście. Ale jeżeli chodzi o nas, to przynajmniej mamy dostęp do Internetu oraz w każdej chwili możemy zadzwonić do naszych bliskich, więc nie jest źle, ponieważ wiemy co się dzieje. Możemy też na chwilę wyjść do sklepu w celu uzupełnienia zapasów (chyba, że ktoś już zrobił je z wyprzedzeniem na kilka miesięcy). To jednak nie czyni nas więźniami we własnych domach i… zarazy.

Fot. Kamil Leczkowski

W tym dość niepewnym i nieciekawym czasie to mass media dostarczają nam wiedzy i rozrywki, wpływając na nasz obecny sposób postrzegania świata. Tym bardziej jest istotne zwrócenie uwagi na to, co i gdzie czytamy lub oglądamy. Teraz częściej w telewizji natrafimy na filmy SF, czyli o epidemii, apokalipsie, stechnologizowanej przyszłości. ,,Epidemia strachu”, ,,Elizjum”, “Blade Runner 2049”, ,,Riddick”, ,,Zagłada”, ,,12 małp” to tytuły, które paradoksalnie od kilku dni są emitowane w telewizji więcej niż raz i mogą w mniejszym lub większym stopniu potęgować zamęt w ludzkich umysłach, szczególnie że nasza sytuacja niekiedy przypomina film. Co ciekawe, jeżeli nie oglądamy telewizji, to właśnie Internet dostarczy nam równie silnych bodźców podszytych prawdą.

Jak zatem nie popaść w paranoję i odróżnić fake news od rzetelnej informacji? Po pierwsze trzeba wiedzieć, że fake news to fałszywa informacja, zazwyczaj mająca na celu wzbudzenie sensacji i zainteresowania odbiorcy. Jest nastawiona na celowe wprowadzenie w błąd odbiorcy, by czerpać z tego najczęściej korzyści finansowe. Więc jeżeli nagłówek jakiegoś tekstu wprawia nas w zdumienie, to nie zdziwcie się, że po kliknięciu w link, ukaże się tekst nie mający związku z tytułem, a informacja wyda wam się mało wiarygodna. Ale co w momencie, kiedy dany tekst pokrywa się z tekstem na innej stronie, czy dwie, a nawet pięć podobnych do siebie informacji można uznać za rzetelny i wiarygodny przekaz? Nie zawsze, ponieważ najczęściej są to parafrazowane artykuły z innych stron, gdzie powiela się ten sam algorytm. A jeden przekręcony wyraz może zmienić wiele. Tak niestety wygląda dziennikarstwo online w niektórych mniejszych, komercyjnych redakcjach.

Fot. Kamil Leczkowski

Masz dosyć chaosu w mediach, z każdej strony bombardują cię nagłówki i memy o Koronawirusie, i nie wiesz gdzie zatem szukać wartościowych informacji? W tym wypadku do wiarygodnych źródeł zaliczymy większe i znane nam stacje telewizyjne, które w oparciu o depesze prasowe z całego świata weryfikują starannie informacje. Jak również strony rządowe z domeną gov.pl, gdzie najistotniejsze wydają się komunikaty dotyczące przebiegu kwarantanny w Polsce. Na stronach Ministerstwa: Zdrowia, Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Sportu czy Edukacji Narodowej itd. dowiemy się jakie obowiązują nas procedury, gdy jesteśmy zdrowi lub podejrzewamy u siebie objawy wirusa, a także jak i czy w ogóle działają instytucje publiczne.

Nie da się ukryć, że w polskich sklepach pustoszeją półki. Faktem jednak jest to, że warto zaopatrzyć się w większą ilość najpotrzebniejszych produktów po to, aby co drugi dzień nie chodzić na zakupy. Zakup 2-3 paczek makaronu wydaje się całkiem rozsądny w przeciwieństwie do tego, gdy nagle w alejce mija cię kobieta z kartonem mydła w kostce… Albo mężczyzna z wypakowanym wózkiem po brzegi ,,Lubellą”. A stojący obok ochroniarz mówi prawie szeptem, ale ze spokojem w głosem, że mleko mają jeszcze w magazynie, ale wyłożą je jutro o dziesiątej, bo ludzie biorą hurtem… Mimo to, z fragmentu oświadczenia resortu rozwoju dowiadujemy się, że ,,obiekty handlowe działają normalnie. Nie rozważamy wprowadzenia nakazu dotyczącego zamykania obiektów handlowych (…)”.

Fot. Joanna Leśnicka

Papier toaletowy jako towar luksusowy obrósł już legendą, a to za sprawą social mediów, w tym memów krążących w internecie. Papier nie jest środkiem bez którego nie można się obejść, a zatem dlaczego on? Prof. Amy Dalton z HKUST Business School wyjaśnia, że ,,w Hong Kongu zaczęto robić pierwsze zapasy papieru toaletowego (…) Mimo, że niczego nie brakowało, można było odnieść wrażenie braku zasobów lub że może ich zabraknąć w przyszłości. Bardzo źle znosimy wszelkie braki zasobów. W ujęciu psychologicznym, jeśli obawiamy się braku zasobów, każdy zaczyna dbać tylko o siebie”.

Całej sytuacji są winne social media, a raczej ich zgubny wpływ na odbiorcę, ponieważ ,,w przypadku wirusa SARS, źródłem wiedzy na temat sytuacji o epidemii był rząd i telewizja. Nie było Facebooka ani Instagrama, nikt nie widział skrajnych sytuacji, które dotykały nieznajomych na całym świecie” – kontynuuje prof. Dalton. Wygląda na to, że za “znikającymi” towarami ze sklepów stoi ludzki strach, który jest całkowicie zrozumiały. Ale w czasach zarazy warto pamiętać o zdrowym rozsądku, o kupowaniu tych produktów, które jest się w stanie zjeść, a nie potem wyrzucić do kosza. Jedzenie ma swój termin przydatności, warto zwrócić na to uwagę.

Z robieniem zakupów wiąże się również kwestia wychodzenia z domu. Jeżeli mamy, co trzeba, czujemy komfort bycia w domu, nie wychodźmy z niego w celu szukania rozrywki. Jeżeli mamy możliwość pracy zdalnej, skorzystajmy z tego. Jeżeli jednak musimy dojeżdżać do pracy, stosujmy się do wytycznych tam panujących. Koronawirus przenosi się drogą kropelkową poprzez kaszel, kichanie, a nawet rozmowę. Zostając w domu chronisz osoby starsze szczególnie narażone i swoich bliskich. Nie mając potencjalnych objawów, możesz być nosicielem wirusa, dlatego #zostańwdomu. Nie zapominaj też o częstym myciu rąk min. przez 30s. nucąc refren ,,Jestem sterem, białym żołnierzem (…)” zespołu Bajm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s