Kino domowe zastąpiło multipleksy

Od 12 marca do odwołania instytucje kultury są zamknięte. Osobom przebywającym na kwarantannie i w trybie pracy zdalnej zostaje jedynie multimedialna kultura i rozrywka dostępna w domu. Odwołano Festiwal w Cannes i wszystkie imprezy masowe, także koncerty. Część filmowych dystrybutorów przełożyła premiery na dalsze miesiące i czekają na powrót do normalnego funkcjonowania kin.

Czy jesteśmy skazani na brak nowych produkcji w najbliższym czasie? Kina opustoszały na dobre. Tym samym znikły przychody z reklam i sprzedaży usług gastronomicznych przy sieciach kinowych. Branża rozrywkowa zamarła i zaczyna analizować nowe trendy na rynku. Właściciele multipleksów i reklamodawcy muszą zmienić dotychczasowe podejście do widzów, aby łagodnie przejść przez zbliżający się kryzys spowodowany pandemią koronawirusa.

FB Samorząd Studentów WDIiB UW

Dystrybutorzy, aby zminimalizować straty poniesione w kampanii reklamowej produkcji, które ostatecznie nie miały swojej premiery w marcu, zamierzają część oferty sprzedać lub udostępnić internetowym platformom streamingowym

W obszarze domowej rozrywki trwa wyścig między ofertą telewizji i portali internetowych. Większość osób została zmuszona do przebywania w domu i w związku z tym ma więcej czasu na konsumowanie treści. Zauważalny jest wzrost oglądalności telewizji i serwisów umożliwiających oglądanie filmów. Ze względu na przeciążenie spowodowane dużą liczbą użytkowników Netflix – jeden z największych dostawców internetowych transmisji, ograniczył jakość oglądanych materiałów. Podobnie postąpił serwis YouTube, którego wideo domyślnie włącza się w rozdzielczości 480 pikseli. Można także ręcznie zmienić ustawienia jakości odtwarzania.

Od 24 marca w siedmiu europejskich krajach dostępna jest nowa platforma z filmami i serialami – Disney +. Pierwszego dnia 5 milionów osób zasubskrybowało debiutujący serwis. Widzowie mogą zobaczyć debiutujące seriale związane z uniwersum swoich ulubionych filmów jak Gwiezdne Wojny, czy animacje Pixara. Od 3 kwietnia subskrybenci będą mogli zobaczyć najnowszy film dla dzieci „Naprzód”. Nie wiadomo kiedy serwis wejdzie ze swoją usługą do Polski. Inną propozycję ma Amazon Prime, który bezpłatnie udostępnił ponad 40 filmów i programów dla dzieci.

Producenci z Akson Studio zdecydowali wraz z dystrybutorem, że horror „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, który mieliśmy zobaczyć 13 marca, będzie dostępny na Netflixie. Był to pierwszy przypadek w Polsce, gdzie całkowicie pominięto premierę kinową. Producent filmu Bartosz Kowalski w swoim oświadczeniu podkreślił, że nie mogli pozwolić widzom czekać dłużej. Działanie spotkało się z negatywną reakcją właścicieli multipleksów, którzy przez wiele tygodni pracowali na sukces filmu puszczając zwiastuny i dystrybuując materiały promocyjne.

Z kolei najnowszy film Jana Komasy mogliśmy obejrzeć w ostatnim tygodniu funkcjonowania ośrodków kultury, ponieważ film miał premierę 6 marca. Mimo to dystrybutorzy zdecydowali się na udostępnienie filmu za pośrednictwem serwisu Player.pl już 18 marca. Film „Sala samobójców. Hejter” można wypożyczyć za 25 złotych, więc cena nie różni się znacznie od seansu kinowego.

Kinowe premiery amerykańskiego dystrybutora Universal Pictures również zostały przeniesione na VOD. Filmy, które obecnie są dostępne do obejrzenia w takiej formie to: „Trolle 2”, „Niewidzialny człowiek”, „Emma” i „The Hunt”. Analogicznie postępują polskie serwisy, rozszerzając swoją ofertę o filmy z ostatnich paru miesięcy. Od 3 kwietnia będą dostępne – dramat „Oficer i szpieg” oraz francuska produkcja „Poznajmy się jeszcze raz”.

Według badań Gemius/PBI, w okresie od 16 do 22 marca, serwisy VOD zyskały kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby użytkowników. Najwięcej przybyło Netflixowi, który zyskał 2,82 miliona użytkowników. Badacze podkreślają, że istnieje korelacja między zamknięciem szkół a trendem wzrostowym liczby użytkowników.

Międzynarodowa Unia Właścicieli Kin (UNIC) w oświadczeniu z 20 marca, zdecydowanie sprzeciwia się umieszczaniu gotowych filmów w serwisach VOD. Organizacja zaznacza, że takie rozwiązanie nie jest w interesie branży, ani widowni. UNIC liczy, że premiery zostaną przesunięte na późniejszy termin, kiedy kina będą otwarte.

Musimy pamiętać, że kino jest podstawowym miejscem dystrybucji filmu i zarobku dla producenta. Jeżeli skróci się czas pomiędzy premierą kinową a udostępnieniem filmu w Internecie, lub jeżeli ten odstęp czasu zostanie zupełnie zlikwidowany, dla kin będzie to duży cios i może nawet zagrozić ich istnieniu.

Z drugiej strony, przeniesienie premier do Internetu jest ekonomicznie korzystnym posunięciem dla widzów i pozwoli uniknąć sztucznego przesuwania emisji filmów. Środowisko filmowe obawia się natłoku w repertuarze po ustaniu epidemii.

FB Samorząd Studentów WDIiB UW

Wiele osób dostrzega plusy w oglądaniu filmów z domu. Widzowie podkreślają wygodę i to, że nikt nie przeszkadza im w seansie. Film można zatrzymać i iść po herbatę lub oglądać na ekranie smartfona w łóżku. Przeciwnicy takiego rozwiązania mówią, że odczucia na ekranie komputera, czy telewizora są zupełnie inne niż na dużym ekranie kinowym. Nie wspominając o specjalnych technikach używanych w kinach IMAX, specjalnie nagranej ścieżki dźwiękowej, czy efektach 3D.

W obliczu braku alternatywy, kinomaniacy muszą zadowolić się internetowymi premierami i czekać na ustanie epidemii. Zatrzymano także produkcję nowych filmów, więc może zajść wiele zmian w kalendarzu premier na najbliższy rok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s