Bądźmy dla siebie łagodni

O tym, w jakim stopniu pandemia rzeczywiście wpływa na nasze zdrowie psychiczne, problemach studentów i tym, kiedy i gdzie szukać pomocy, rozmawiamy z doktorem Szymonem Chrząstowskim – kierownikiem Centrum Pomocy Psychologicznej UW.


Źródło: http://www.uw.edu.pl

Niedawno obchodziliśmy Dzień Walki z Depresją. Można powiedzieć, że ta choroba jest coraz większą plagą – mówi się, że za 10 lat będzie to najczęściej diagnozowane schorzenie. Moje pytanie dotyczy studentów, z którymi ma pan doktor do czynienia w swojej pracy w Centrum Pomocy Psychologicznej UW. Czy jest możliwe wskazanie jednego, najważniejszego czynnika, który powoduje depresję bądź ogólnie pojęte choroby psychiczne u młodych ludzi? 

Dr Szymon Chrząstowski: Absolutnie nie można mówić o jednym czynniku, zawsze jest ich wiele. Wiem, że to dobrze wygląda medialnie, gdy udaje się ukazać jeden czynnik, gen, czy uwarunkowanie psychologiczne. Jednak współczesna psychopatologia jest bardzo bogata i wskazuje na szereg uwarunkowań, które mogą się składać na to, że u osób w różnym wieku pojawiają się problemy psychiczne. 

Czy mógłby pan wskazać te najczęściej wymieniane?

Nie da się bezpośrednio wskazać najczęściej występujących czynników. Można powiedzieć o ogólnej interakcji szeroko rozumianych czynników biologicznych oraz środowiskowych, takich jak stres. To specyficzne współgranie między nimi może – chociaż nie musi – prowadzić do zaburzeń psychicznych. 

Jak się domyślam, w okresie lockdownu zapewne wzrosła liczba osób, które korzystają z pomocy psychologicznej?

Źle się pani domyśla. (śmiech)

Naprawdę?

Tak. Wszyscy, ale to wszyscy dziennikarze, którzy nas pytają, przychodzą z gotową tezą, że na pewno gwałtownie wzrosła liczba osób oczekujących pomocy psychologicznej. Nie znam badań dotyczących zapotrzebowania na taką pomoc. Mogę powiedzieć o własnym doświadczeniu. Jeżeli chodzi o Centrum Pomocy Psychologicznej, to w okresie największego lockdownu wcale nie zaobserwowaliśmy bardzo dużego zainteresowania naszymi usługami. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że go nie było. Nie zwiększyło się jednak znacznie, powiedziałbym nawet, że było mniejsze. 

Czy w takim razie zmienił się rodzaj zapotrzebowania? Może studenci zgłaszają inne problemy?

Nie zmienił się także rodzaj zapotrzebowania. Zawsze zmienia się on na przestrzeni czasu. W tej chwili, to znaczy mniej więcej od jesieni, obserwujemy coraz większe zainteresowanie tego typu wsparciem, które z kolei jest mniejsze na wiosnę i w lecie. Myślę, że aktualnie jest to dodatkowo związane z tym, że zaczynamy sobie słabiej radzić ze stresem, który towarzyszy przedłużającej się pandemii. Nie jest to przestrach tego rodzaju, który występował na początku pandemii, kiedy wszyscy się obawialiśmy i nie było wiadomo, jak rozwinie się sytuacja. Z ostrym stresem stosunkowo dobrze sobie radzimy. Poza tym myślę, że nie było dużego zainteresowania na początku pandemii, bo wszyscy mieli nadzieję, że szybko minie. Przeszliśmy wówczas na tryb online, który dla wielu osób nie jest komfortową formą pomocy psychologicznej. W tej chwili po pierwsze wszyscy się z nią oswoiliśmy – pomoc psychologiczna online jest już standardem, mimo że nie jest to nasza najbardziej ulubiona forma pomocy. Po drugie, jak wspomniałem, zaczyna nam dokuczać przedłużający się stres i różne inne problemy związane z pandemią. 

Jeśli chodzi o problemy, z którymi zgłaszają się studenci – oczywiście, nie mogę pytać konkretnie, ale czy mógłby pan wskazać ogólnie, czy częściej są to choroby, jak depresja, czy może raczej drobne niedogodności, z którymi trzeba sobie jakoś radzić?

Nie chciałbym robić podziału na problemy poważne, typu depresja, i te drobne. Dla każdej osoby, która się do nas zgłasza, jej problem jest ważny. Staramy się pomóc na tyle, na ile możemy, w ramach naszych ograniczonych w obecnej chwili możliwości. A zgłaszają się osoby z szeregiem różnych problemów – od tych związanych z nauką online i nie radzeniem sobie z takim trybem, po problemy związane z relacjami z innymi ludźmi, związanymi z pandemią. Dla wielu młodych osób miał to być czas, kiedy zaczynają mieszkać samodzielnie w innym mieście, a tymczasem muszą zostać w domu z rodzicami, co bywa trudne. Ale proszę pamiętać, że mimo, że wszyscy są tak zainteresowani pandemią, to zgłasza się do nas bardzo wiele osób z problemami wcale z nią niezwiązanymi. Czasami myślę, że tak wiele rozmawiamy o pandemii i tym, co się dzieje wokół niej, a zapominamy o problemach, z którymi ludzie się borykają niezależnie od tego, czy jest pandemia, czy jej nie ma. Mogą to być nieporozumienia z osobami prowadzącymi zajęcia, niepowodzenia w związkach, stres związany z zajęciami. Myślę, że chcielibyśmy wszystko chętnie przypisywać pandemii, ale byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Jest wiele osób, które naprawdę dobrze sobie radzą ze skutkami pandemii i nie potrzebują wsparcia psychologicznego. 

Niektórzy wręcz mówią, że podoba im się ta sytuacja, ponieważ są z natury introwertyczni i wolą zostać w domu, niż doświadczać wymuszonych kontaktów, na które są ,,narażone” każdego dnia. Tylko pytanie, czy to jest rzeczywiście dobre, żeby na dłuższą metę tak całkowicie się odcinać? 

Odcinanie od świata nigdy nie jest dobre, bo może przynieść zgubne skutki – rzeczywistość i tak się o nas upomni. Jednak myślę, że między odcinaniem się, a pewnym dystansem do tego, co się wokół nas dzieje, jest bardzo duża różnica. Wielu ludzi rzeczywiście całkiem dobrze sobie radzi z pandemią. Pewnie to trochę zależy od ich natury. Ja sam widzę pozytywne skutki lockdownu, bo jestem jednym z tych, którzy lubią być w domu. Moją potrzebę kontaktu z innymi ludźmi zaspokaja praca, ale są osoby wśród moich znajomych i pacjentów tacy, dla których ograniczenia związane z pandemią są niezwykle dokuczliwe. Wtedy tym osobom należy pomóc, co staramy się robić. Uciekam przed pytaniami dotyczącymi uogólnień, ponieważ myślę, że jeszcze na nie trochę za wcześnie. Istnieją bardzo dobrze opracowane badania pani profesor Małgorzaty Gambin z Wydziału Psychologii. To rzetelne badania na reprezentatywnej grupie Polaków, które pokazują, jakie mogą być psychologiczne skutki pandemii dla różnych grup wiekowych. Zachęcam, aby tam sięgnąć, bo to naprawdę wartościowe źródło wiedzy (link). 

Ludzi zawsze interesują dane i konkrety, jednak – tak jak pan mówi – nie wszystko da się podciągnąć pod COVID-19. 

Po pierwsze, faktycznie nie wszystko da się pod niego podciągnąć. A po drugie, w temacie pomocy psychologicznej wiele osób stara się mądrzyć, a żeby powiedzieć o konkretach, musimy trochę poczekać. Na uniwersytecie lubimy pewien dystans, który pozwala na refleksję nad zachodzącymi zjawiskami. Istotą jest, aby przyjrzeć się, co właściwie wynika z badań.  

Wrócę do powodów, dla których studenci chcą korzystać z pomocy psychologicznej. Oczywistym jest, że jeżeli mamy objawy depresji, należy zgłosić się po pomoc, gdyż samemu trudno sobie poradzić, czy wręcz jest to niemożliwe. Ale istnieją też inne problemy – brak motywacji, problemy z kontaktami międzyludzkimi, czy niska samoocena. Niektórzy uważają, że nie są to powody, dla których warto odwiedzić psychologa, czy psychoterapeutę. Czy jednak jest to słuszne podejście?

Daleki jestem od mówienia, żeby od razu biec do psychologa, kiedy w naszym życiu pojawia się problem. Natomiast jeżeli nie potrafimy sami sobie z nim poradzić, odbiera nam on radość z życia lub czujemy, że jest kulą u nogi, która nie pozwala nam realizować swoich własnych celów, wtedy poradziłbym, żeby iść do psychologa, poszukać wsparcia. Na pewno nie warto czekać, aż problemy urosną i staną się niezwykle dokuczliwe. Powiedziałbym, że to jest podobnie jak z pójściem do lekarza. Jeżeli mamy katar i lekki ból gardła, to zazwyczaj bierzemy na noc paracetamol, pastylki na ból gardła i czekamy 2-3 dni. Jeżeli objawy nie mijają bądź się nasilają, konsultujemy nasz problem z lekarzem. Podobnie jest w przypadku pomocy psychologicznej. Kiedy coś się zaczyna dziać, patrzymy na ile jesteśmy w stanie sami sobie z tym poradzić. Jeżeli nie jesteśmy, to po to jest Centrum Pomocy Psychologicznej, żeby wesprzeć studentów – mimo że jest nam coraz trudniej. Wzrasta bowiem zapotrzebowanie na nasze usługi i mimo naszych wysiłków, coraz trudniej się do nas dostać.

Czy w związku z tym planują państwo rozwinięcie działalności Centrum?

Takie planowanie leży w gestii władz uniwersytetu. Ja widzę zapotrzebowanie na nowych pracowników Centrum. Pomogłoby to rozładować obecne kolejki, które – jak uważam – są zbyt długie. Mam nadzieję, że uda nam się w najbliższym czasie zwiększyć nasze moce przerobowe i zatrudnić kolejne osoby. Wydaje mi się, że władze uniwersytetu również dostrzegają taką konieczność. 

Ile obecnie wynosi czas oczekiwania na poradę?

Bardzo różnie. Niestety w tej chwili to najczęściej przynajmniej miesiąc. Można to sprawdzić na naszej stronie www.cpp.uw.edu.pl. To jest rzeczywiście za długo, zważywszy na to, że jest to pomoc krótkoterminowa, często ludzie dzwonią w kryzysie. Dla wszystkich studentów, którzy nie mogą czekać, mamy do zaproponowania inne opcje. Pierwsza to możliwość rozmowy z psychologiem z CPP bez zapisu, tzw. walk-in-clinic. Trzy razy w tygodniu student może zadzwonić na Skype’a i odbyć krótką rozmowę z naszym pracownikiem. Trudno to nazwać wsparciem psychologicznym, ale być może będzie mógł mu w ten sposób doradzić, jak dalej postępować. Druga rzecz to aktualizowane na naszej stronie informacje o dostępnej bezpłatnej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej na terenie Warszawy. Można z nich skorzystać i próbować dostać się do któregoś z ośrodków. Trzecią opcję mamy, kiedy nagle zwalnia się termin. Studenci nieraz zapisują się, nie przychodzą albo odwołują spotkania w ostatniej chwili. Można wtedy próbować zająć wolne miejsce. 

Czy forma walk-in-clinic jest wystarczająca, czy cieszy się takim zainteresowaniem, że warto byłoby poszerzyć tę działalność?

Jest wystarczająca. Są dni, kiedy jest bardzo duże zainteresowanie, a kiedy indziej bywa umiarkowane. Jednak taka krótka rozmowa nie zastąpi pełnej konsultacji psychologicznej. 

Czy oprócz wsparcia, jakim jest spotkanie z psychologiem, jest możliwy inny jego rodzaj, jak udział w grupach, czy warsztatach terapeutycznych?

Tak. Prowadzone są grupy terapeutyczne. Odbywają się w formule zamkniętej, grupa spotyka się przez pół roku. Jest to nasza propozycja, która pozwoli objąć więcej osób pomocą psychologiczną. Oprócz tego mamy grupy tematyczne. Jedna z koleżanek, pani Renata Składanek, prowadzi warsztaty z osobami mającymi problemy z prokrastynacją, dość powszechną wśród studentów. Oprócz tego warto pamiętać, że jesteśmy czynni również w wakacje. Wiem, że studenci niekoniecznie są zainteresowani w tym okresie, ale wtedy mamy więcej możliwości pomocy. Jest więcej wolnych terminów, łatwiej się z nami spotkać, a oprócz tego w wakacje mamy przygotowaną specjalną ofertę różnych grup terapeutycznych. W ubiegłym roku jedna z koleżanek prowadziła grupę dotyczącą radzenia sobie z własnymi emocjami czy z problemami w związku. 

Jakie rady ma pan doktor dla studentów, którzy w trakcie pandemii chcieliby zadbać o zdrowie psychiczne swoje i innych?

Myślę, że rady są uniwersalne, niezależnie od pandemii. Pierwsza rada jest taka, że jeżeli rzeczywiście ktoś czuje, że coś poważnego się z nim dzieje, to warto szukać pomocy i nie zwlekać, aż wszystko się zawali podczas sesji. Uniwersytet oferuje różne formy wsparcia dla studentów. Jako CPP współpracujemy z Biurem ds. Osób Niepełnosprawnych, które często proponuje konkretną pomoc, dotyczącą choćby przedłużenia sesji, czy terminów egzaminów. Tylko że jeśli ktoś trafi do nas po tym, jak wszystko się ,,rozlało”, to znacznie trudniej będzie tej osobie pomóc, bo np. podeszła już do egzaminów i je zawaliła. Radziłbym zadbać o swoje zdrowie psychiczne zawczasu. Druga rzecz – wiem, że nie brzmi to, jak jakaś nadzwyczajna porada, ale ostre imprezowanie, alkohol i ewentualnie inne wspomagacze, naprawdę nie pomagają nam lepiej radzić sobie ze stresem, a wręcz go pogłębiają. Wiem, że brzmi to trochę jak rady takiego ,,starego dziada”, który mówi: ,,nie ćpaj i nie pij!”, co nie zmienia faktu, że po prostu tak jest. Nie ma tutaj wspaniałych rad, może jedynie: nie pij i nie imprezuj aż tyle, a zamiast tego wysypiaj się, bo sen jest czymś niezwykle ważnym. I ruszaj się. To nie jest oczywiście uniwersalne panaceum, ruch nie uleczy depresji, ale generalnie pomaga. Ważne jest również dbanie o sieć wsparcia społecznego, nie zaniedbywanie kontaktów z ludźmi. To bardzo pomaga. Konkretnym sposobem, o którym wiemy, że nam pomaga, jest uważność. Jest to forma medytacji, którą u nas na wydziale zajmuje się pan profesor Holas. Pomaga ona w utrzymaniu równowagi psychicznej i we wzajemnym wsparciu. Podsumowując, jak dbać o własne zdrowie psychiczne? Być dla siebie łagodnym, ale jednocześnie trzymać się w pewnych ryzach. Nie pozwalać sobie na zbyt wiele, ale również nie wymagać od siebie za dużo. Jeżeli jesteśmy po paru godzinach pracy online, to mamy prawo być zmęczeni. Z drugiej strony praca online może powodować w nas rozleniwienie – tutaj z kolei wprowadziłbym trochę dyscypliny. 

To bez wątpienia bardzo dobre rady i warto się do nich stosować, aczkolwiek muszę powiedzieć słowo na obronę studentów à propos imprez. Myślę, że chęć imprezowania wynika przede wszystkim z potrzeby spotkań z innymi ludźmi, a używki takie jak alkohol, z którym oczywiście nie wolno przesadzać, stanowią jedynie dodatek do takich spotkań. 

Dla mnie studentów absolutnie nie trzeba bronić! Sam jestem nauczycielem akademickim i mam poczucie, że moi studenci bardzo dobrze sobie radzą i dostosowują się do trudniejszych warunków. Mam dla nich wiele szacunku i wiem, że dla wielu to trudniejszy czas. Szczególnie zwróciłbym uwagę na tych, którzy są na uniwersytecie na pierwszym i drugim roku. Myślę, że dla nich jest to szczególnie trudne, bo zaczynają swoje życie studenckie od kompletnie innej formy, niż my wszyscy. Generalnie myślę, że studenci dobrze się przystosowali i tak jak my wszyscy, starają się radzić sobie z zupełnie nowymi wyzwaniami.

Rozmawiała Maria Jaworska

Dr Szymon Chrząstowski – kierownik Centrum Pomocy Psychologicznej UW. Wykładowca na Wydziale Psychologii UW, autor książek oraz licznych publikacji naukowych. Certyfikowany terapeuta, prowadzi prywatną praktykę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s