Nieistniejący kanon piękna i kult sztuczności- czyli jak filtry w mediach społecznościowych wpływają na naszą samoocenę.

Wiele badań dowiodło, że media społecznościowe takie jak Instagram, Facebook, Snapchat, czy TikTok mają zły wpływ na samoocenę ich użytkowników. Całą sytuację pogarszają wszechobecne filtry zmieniające wygląd, które od jakiegoś czasu stały się niezbędne przy publikacji każdego zdjęcia w mediach społecznościowych. Obecnie filtrów używa każdy – influencerzy, celebryci i zwykli użytkownicy portali społecznościowych. Te na pozór niewinne opcje edycji zdjęć, które pozwalają nam poprawić wygląd, w rzeczywistości niosą wiele złych skutków dla naszego samopoczucia i zdrowia psychicznego.

Autor: Amelia Holowaty Krales / The Verge

Niedawno firma Hootsuite opublikowała nowy raport Digital 2021, dotyczący mediów społecznościowych i tego, jak korzystają z nich ludzie na całym świecie oraz w poszczególnych państwach. Według ostatnich badań Hootsuite Polacy spędzają w internecie średnio 6 godzin 44 minuty na dobę, z czego 2 godz. przeznaczają na media społecznościowe. W ostatnich latach korzystanie z Instagrama, czy Facebooka stało się nieodłącznym i stałym elementem naszego życia codziennego. Trwająca pandemia pogłębiła naszą zależność od Internetu. W przestrzeni wirtualnej robimy teraz wszystko. Pracujemy, uczymy się, randkujemy, spotykamy się ze znajomymi i rodziną. Zaczynamy i kończymy nasz dzień przed ekranem telefonu lub komputera. 1/3 czasu spędzonego w Internecie, przeciętny Polak poświęca na przeglądanie mediów społecznościowych. To znaczy, że przez średnio 2 godz. w ciągu dnia stykamy się z nierealnie idealnym światem, wykreowanym przez osoby korzystające portali społecznościowych.

Nietrudno zauważyć, wśród użytkowników mediów społecznościowych, rosnącą tendencję do ciągłego używania filtrów zmieniających wygląd. Mało osób w ostatnim czasie decyduje się na publikację zdjęcia bez wcześniejszej modyfikacji filtrem, który wygładzi twarz, zmniejszy nos, powiększy usta, a nawet nałoży sztuczny makijaż. Naturalne zdjęcia powoli znikają z przestrzeni medialnej i stają się ewenementem. Większość gwiazd i influencerów, którzy nagrywają długie instastory, w których mówią do swoich obserwatorów, mają stale nałożony filtr na twarzy. Zaczynamy przyzwyczajać się do widoku wysmuklonych, idealnych twarzy i ciał, do tego stopnia, że kiedy pojawi się w końcu jakieś „nieprzerobione” zdjęcie, jesteśmy nim zaskoczeni. Internet jest pełen nierealnych obrazów, które w zderzeniu z rzeczywistością, mogą mieć bardzo negatywny wpływ na nasze samopoczucie. Przy tym, co pokazuje nam wirtualna przestrzeń mediów społecznościowych, nasza codzienność może się wydawać szara i nieatrakcyjna. Dyskusja na temat negatywnego wpływu mediów społecznościowych na nasze zdrowie psychiczne oraz fizyczne trwa już od dawna. Stale pojawiają się nowe badania, które przedstawiają kolejne dane potwierdzające zależność naszej samooceny od czasu, jaki spędzamy przeglądając serwisy społecznościowe. W 2018 roku Martin Graff z University of South Wales przeprowadził badanie, z którego wyniknęło, że kobiety, które korzystają mniej niż godzinę dziennie z mediów społecznościowych, są bardziej zadowolone ze swojego ciała niż te, które przeglądają je dłużej. 

Każdy z nas ma coś, co chciałby zmienić w swoim stylu życia lub wyglądzie. Lista naszych kompleksów wydłuża się wraz z czasem, który spędzamy przeglądając portale społecznościowe. Kiedy oglądamy celebrytów w profesjonalnych makijażach (czasem też po operacjach plastycznych), zaczynają się w nas rodzić potrzeby zmiany naszego wyglądu. Niektórzy potrafią zaakceptować swoje wady, a wyidealizowany świat w Internecie nie będzie miał na nich wpływu. Inni jednak nie będą w stanie się z tym pogodzić. Frustracje spowodowane niezadowoleniem z własnego wyglądu mogą skutkować podjęciem drastycznych kroków, np. poddaniu się operacji plastycznej. Po co jednak wykonywać kosztowny zabieg, skoro obecnie mamy możliwość imitować efekty takich operacji na swoim ciele, dzięki dostępnym filtrom w internecie? Za pomocą jednej opcji zmniejszymy sobie nos, uwydatnimy kości policzkowe i powiększymy usta. Dlatego wszystkie wpływowe osoby w mediach, które cieszą się liczną grupą obserwatorów, powinny uważać i czuć się odpowiedzialnie za to, co przekazują swoim widzom. Te małe edycje zdjęć są z pozoru niewinne, ale nikt w realnym świecie nie błyszczy i nie świeci, nie ma bez przerwy idealnie gładkiej buzi i perfekcyjnej figury. Pojawienie się filtrów miało pozwolić nam poczuć się piękniej i dodać nam pewności siebie w internecie. Okazało się, że miały odwrotny skutek. Coraz rzadziej mamy odwagę pokazać się w przestrzeni medialnej bez makijażu i sztucznie zmienionych rysach warzy. Tak naprawdę filtry pokazują nam, co w naszej urodzie można poprawić, a to prowadzi do pojawiania się nowych kompleksów. 

Jednak używanie filtrów nie ogranicza się teraz tylko do retuszowania twarzy i figury. Filtry nakłada się na zdjęcia np. posiłków, pomieszczeń i widoków z okna. Dobranie odpowiedniego filtra sprawia, że jedzenie na talerzu będzie prezentować się smaczniej, pokój będzie przytulniejszy, a sfotografowany zachód słońca bardziej spektakularny niż w rzeczywistości. Każdy z podanych przykładów wpływa na odbiorcę zdjęcia, który chwilę później zaczyna porównywać je ze swoim otoczeniem. Kiedy jego codzienność w tych naturalnych barwach nie jest tak atrakcyjna, może to prowadzić do poczucia frustracji. Naturalną reakcją na obserwowanie wyidealizowanego świata w mediach jest świadoma lub podświadoma zazdrość oraz chęć dogonienia tych standardów. To jednak jest niemożliwe. Możemy starać się dorównać tym idealnym obrazkom, przez publikowanie takich samych odrealnionych zdjęć, ale to nie sprawi, że nasza rzeczywistość nagle nabierze takich samych kolorów. Takie dążenie do nieistniejących standardów jest niebezpieczne. Najbardziej zagrożeni w tej sytuacji są młodzi użytkownicy mediów społecznościowych.

To, że media społecznościowe odgrywają ważną rolę w codzienności obecnej młodzieży, wiem już od dawna. Nowe badanie pt. „Aspiracje dziewczynek w Polsce”, wykonane przez agencje IQS dla organizacji Inspiring Girls Polska, dowiodło, że młode osoby traktują działalność w mediach bardzo poważnie. Do tego stopnia, że chcą wiązać z tym swoje przyszłe życie zawodowe. Z badania wynika, że 48 procent dziewcząt w wieku 10-15 lat w pierwszej kolejności wybrałoby karierę youtuberki, instagramerki lub tiktokerki. To dowodzi, jak istotne jest dla nich to, co widzą i słyszą przeglądając te platformy. Dlatego tak ważne jest to, aby wszystkie osoby działające w mediach społecznościowych, zastanawiały się nad tym, co pokazują na swoich profilach oraz jak to może wpłynąć na młode osoby, które ich oglądają. Ciągłe pokazywanie wyretuszowanych twarzy i ciał, może mieć negatywny wpływ na zdrowie psychiczne pochłaniających te obrazy dzieci. Okres nastoletni wiąże się z niską samooceną i wieloma kompleksami, zwłaszcza wśród dziewczynek. To taki czas w naszym życiu, kiedy bez przerwy porównujemy się do naszych koleżanek, kolegów, a także do autorytetów i idoli. W momencie, gdy nastolatek korzystając z mediów społecznościowych jest stale zalewany falą sztucznego piękna, jego psychika może sobie z tym nie poradzić w odpowiedni sposób.

W lutym 2021 roku Advertising Standards Authority, brytyjski organ regulacyjny tworzący standardy reklamowania, zakazał stosowania filtrów do upiększania wyglądu na zdjęciach, które mają promować produkty kosmetyczne. To dobrze, że w końcu podejmowane są działania w tej sprawie, ale to nie wystarczy, żeby pozbyć się tak głęboko zakorzenionego trendu. Reklamy przez ostatnie dekady bardzo umacniały kult sztuczności, który teraz jest bez przerwy pielęgnowany i utrwalany w mediach społecznościowych. Naturalna uroda musi stać się modna, bo dopiero wtedy środowisko użytkowników mediów zacznie ją doceniać. Modę dyktują osoby posiadające wpływ na większą grupę ludzi. W tych czasach o tym, co jest modne, a co passé decydują internetowe gwiazdy z tysiącami followersów. Dopóki oni nie zaczną promować naturalnego piękna oraz otwarcie mówić i pokazywać, że nie ma człowieka idealnego, zmiany w tej kwestii nie będą możliwe. Ten artykuł jest apelem do wszystkich osób prężnie działających w przestrzeni medialnej. Zacznijmy pomagać młodym osobom (i nie tylko) budować pewność siebie i wysoką samoocenę przez akceptację własnego ciała wraz z wszelkimi jego niedoskonałościami. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s