Sztuczna inteligencja w natarciu

Pierwszymi inteligentnymi maszynami, z którymi miał kontakt były: urządzenie do gotowania ryżu i pralka z jednym, magicznym przyciskiem. Dziś uczy algorytmy podejmowania decyzji w sposób charakterystyczny dla ludzkiego rozumowania. Z profesorem Dominikiem Ślęzakiem z Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego o sztucznej inteligencji rozmawiała Maria Lipińska. 

Prof. Dominik Ślęzak, materiały prasowe, QED Software

Maria Lipińska, Uniwerek.TV: Zacznijmy naszą rozmowę od podstawowych pojęć. Czym jest sztuczna inteligencja? 

Prof. Dominik Ślęzak, WMIM UW: Sztuczna inteligencja to dziedzina związana z budową algorytmów i programów komputerowych, naśladujących sposób rozumowania człowieka. W szerszym ujęciu są to cechy charakterystyczne nie tylko dla ludzi, albowiem otaczającą nas przyrodę obowiązują podobne mechanizmy adaptowania się organizmów do zmieniającego się środowiska. Sztuczna inteligencja służy nam do tego, by poprzez algorytmy rozwiązywać zadania, w sposób podobny człowiekowi. Algorytmy są przy tym sprawniejsze od człowieka w tym sensie, że dysponują innym rodzajem mocy obliczeniowej, w szczególności mogą nas wyręczać w analizie ogromnych ilości danych.  

Czy takie rozwiązania są domeną XXI wieku? 

Sztuczna inteligencja nie jest czymś nowym, choć faktycznie największą popularność zyskała współcześnie. U jej podwalin leży rozwój nauk matematyczno-informatycznych i ogólnie rozumiana komputeryzacja. Można by zaryzykować stwierdzenie, iż sztuczna inteligencja ma swe korzenie tam, gdzie sama informatyka, że pojawiła się dawno temu na bazie dążenia do przeniesienia logiki ze świata ludzi do świata maszyn.  

Jakie są główne metody, na których bazuje sztuczna inteligencja? 

Najlepiej będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie gier wideo, którymi zajmuję się zarówno naukowo, jak i zawodowo. Gry wideo stanowią inspirację do modelowania różnych zjawisk rzeczywistych, jest to doskonały poligon doświadczalny dla sztucznej inteligencji. Gracze komputerowi – tak zwane boty – rywalizują bądź współpracują z innymi graczami (ludźmi, botami) i mają stawać się coraz lepsi, wyciągając wnioski z dotychczasowych sukcesów i porażek.  

Ciekawe jest to, że przemysł gier wideo początkowo pojmował sztuczną inteligencję w terminach tak zwanych drzew behawioralnych, projektowanych żmudnie przez człowieka, stanowiących pełen zapis tego, co bot ma zrobić w każdej z napotkanych sytuacji. Tak rozumiane ręczne zaprojektowanie wszystkich ruchów jest jednak mało realne i szczerze mówiąc, w sztucznej inteligencji nie o to powinno chodzić. To tak jakbyśmy chcieli dzieciom w przedszkolu rozrysować wszystkie sytuacje, które mogą je spotkać w życiu i przypisać tym sytuacjom dostępne zachowania. Dzieci jednak uczą się zupełnie inaczej. 

Czyli ostatecznie takie drzewa behawioralne są mało skuteczne?  

Dokładnie, dlatego zaczęto szukać rozwiązań, które pozwoliłyby wyposażyć takie boty w coś podobnego do zdrowego rozsądku, tak by nie odnosiły się one tylko do z góry zadanych instrukcji, ale same analizowały dostępne dane, by podejmowały decyzje w sposób bardziej samodzielny, elastyczny. Lubię patrzeć na tę swoistą rewolucję w grach wideo, ponieważ w moim odczuciu dobrze ilustruje ona to, jak zmienia się obraz sztucznej inteligencji w wielu dziedzinach zastosowań, oczywiście nie tylko tych związanych z rozrywką.  

A w jakich obszarach sztuczna inteligencja jest bezsilna?  

Przede wszystkim tam, gdzie w grę wchodzi nieoczekiwany obrót spraw i szybkie adaptowanie się do nowego środowiska. Mówi się, że sztuczna inteligencja już wkrótce zastąpi ludzi, ale ja nie do końca w to wierzę. Człowiek wciąż będzie rozumował lepiej niż komputer, będzie łatwiej adaptował się do nowych sytuacji. Natomiast komputer będzie miał przewagę od strony obliczeń matematycznych, analizowania wielu scenariuszy naraz, czy też pozyskiwania informacji w tempie dla człowieka nieosiągalnym. Dlatego powinniśmy dążyć do jak najskuteczniejszej współpracy inteligentnych maszyn i programów z człowiekiem. To według mnie przyniesie najlepsze efekty.  

Już dzisiaj wiele firm przeprowadza szkolenia z obsługi narzędzi sztucznej inteligencji dla pracowników. Czy my będziemy umieli współpracować z takimi narzędziami? 

Na pewno będziemy umieli, bo przecież kiedyś tak samo musieliśmy nauczyć się obsługi komputera, Worda czy Excela. Prędzej czy później będziemy gotowi na taką współpracę. Pamiętajmy, że sztuczna inteligencja już dzisiaj pomaga podejmować ważne decyzje w światowych korporacjach, np. poprzez analizowanie trendów w mediach społecznościowych i prasie. Jednak bez feedbacku człowieka i rewizji algorytmów nie jest ona w stanie działać w praktyce. Jej funkcjonowanie wymaga nieustannego interaktywnego uczenia się. Tym ważniejsza jest edukacja odnośnie sztucznej inteligencji – na poziomie zawodowym, na poziomie studiów, a nawet wcześniejszym. Jest bowiem istotne, byśmy nauczyli się korzystać z dobrodziejstw sztucznej inteligencji w sposób świadomy, jak i poprawnie jej używali. 

A na czym polega nauka takiego algorytmu?  

Zazwyczaj potrzebne są dane treningowe. Aby stworzyć inteligentny model, który wykonuje określone zadanie, np. rozpoznaje coś na zdjęciach nalotowych, należy dostarczyć mu odpowiednie przykłady, na których algorytm będzie ćwiczył swój schemat działania. Zatem zaczynamy od tego, że programista lub tak zwany data scientist, w porozumieniu z ekspertami z danej dziedziny (np. specjalistami od upraw roślin), przygotowuje dane do nauki. Zestaw zdjęć jest dzielony na przypadki pozytywne i negatywne (np. zdjęcia pól versus zdjęcia lasów itd.). Czyli to człowiek zapewnia dane według czynników, które mają nauczyć algorytm. Bez takich danych, dookreślenia zadania, zapewnienia warunków do przeprowadzania obliczeń, program nie będzie w stanie funkcjonować. 

Na jakim etapie jest Polska w zakresie badań i implementacji sztucznej inteligencji? 

Według mnie istotnym bodźcem do rozwoju tej technologii jest współpraca między naukowcami a biznesem. To powinno być zresztą główną inspiracją do rozwoju sztucznej inteligencji na całym świecie. Jeszcze niedawno polskie firmy nie miały dostępu do danych, które teraz, niezależnie od dziedziny, możemy gromadzić i analizować. Oczywiście trzeba się tymi danymi posługiwać z zachowaniem prywatności, bezpieczeństwa i reguł etycznych. Jeżeli polscy przedsiębiorcy i naukowcy bardziej otworzą się na współpracę, niewątpliwie przyczyni się to do implementacji sztucznej inteligencji w szerszym zakresie. Co więcej, skorzysta na tym młode pokolenie – osoby, które stawiają pierwsze kroki w tej dziedzinie. 

Czy studenci kierunków humanistycznych i społecznych powinni obawiać się sztucznej inteligencji? 

Jeśli będą się obawiać, to bardzo źle dla sztucznej inteligencji! Z mojego doświadczenia akademickiego wynika, że np. w przypadku studentów kognitywistyki warto skupiać się podczas wykładów na odrobinę innych aspektach, niż jeśli chodzi o studentów informatyki. Nieco upraszczając, informatycy są na ogół nastawieni na rozwiązywanie problemów, zaś osoby o innych profilach – bardziej na ich formułowanie. Podczas projektowania usług, które uwzględniają współpracę człowieka z maszyną, powinniśmy korzystać z dorobku osób z dziedzin humanistycznych. Ponadto – o czym już wspominałem – aby uzyskać odpowiednie dane treningowe, czyli pożywkę dla sztucznej inteligencji, musimy umieć współpracować z ekspertami z różnych zakresów, nie mających z matematyką czy informatyką nic wspólnego.  

Jakie są szanse na to, że rozwój sztucznej inteligencji doprowadzi do zwiększenia luki technologicznej i wykluczenia cyfrowego? 

Podobne obawy istniały przed wprowadzeniem na rynek smartfonów. Przewidywano, że osoby, które nie nauczą się korzystać z urządzeń mobilnych, będą wykluczone cyfrowo. Myślę jednak, że możemy być pod tym względem optymistami, choć sam optymizm nie wystarczy – potrzebne są działania. Odwołam się tu jeszcze raz do potrzeb edukacji w zakresie sztucznej inteligencji, przy czym nie chodzi o to, by cały świat umiał pisać algorytmy. Jedna sprawa to wynajdywanie nowych metod, inna to stosowanie tych metod w rozwiązaniach praktycznych, a jeszcze inna to podstawowa edukacja odnośnie korzystania z tych rozwiązań w życiu codziennym. Parafrazując, nie każdy musi umieć zaprojektować samochód, nie każdy musi umieć samochód naprawić, ale każdy – o ile tylko chce – powinien być w stanie nauczyć się samochodem jeździć. 

W połowie lat dziewięćdziesiątych miałem okazję wyjechać na stypendium do Japonii, gdzie uczyłem się zastosowań sztucznej inteligencji w robotyce. Japończycy już wtedy byli nastawieni głównie na wdrożenia, na stosowanie np. logiki rozmytej czy sieci neuronowych – wymyślonych na innym kontynencie – w różnych gałęziach przemysłu. A każdego wieczora, po dniu spędzonym w laboratorium, mogłem nacisnąć duży zielony guzik na swoim “fuzzy-neuro rice cookerze”, który gotował za mnie wspaniały ryż na kolację. 

Kto decyduje o tym jak z kolei będą działały algorytmy w krytycznych sytuacjach np. na drodze? 

To jest tak, jak z dzieckiem – wszystko zależy od tego, jakich zasad postępowania zostanie nauczone. Jest to bardzo trudne do zaprogramowania z etycznego punktu widzenia. Jednak ostatecznie odpowiedzialność ciąży na twórcy algorytmu, a w zasadzie jeszcze bardziej – na nauczycielu, czyli osobie bądź zespole osób karmiących algorytmy danymi treningowymi. Są takie krytyczne sytuacje, kiedy człowiek lub maszyna stoi przed wyborem między większym a mniejszym złem. Człowiek podjęcie swojej decyzji może tłumaczyć emocjami lub stanem psychofizycznym. Co ma natomiast powiedzieć maszyna? Cóż, na dobry początek może nam podpowiedzieć, z czego mógł wynikać błąd w jej działaniu. To jeden z nowych ważnych obszarów sztucznej inteligencji, którym zajmuję się obecnie zarówno od strony czysto naukowej, jak i od strony zastosowań komercyjnych. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s