W dniu śmierci papieża Franciszka oglądalność Konklawe wzrosła o 283%, podaje The Guardian. Chociaż premiera thrillera w reżyserii Edwarda Bergera miała miejsce jeszcze w 2024 roku to film, z oczywistych względów, znów jest na ustach wszystkich. Niektóre kina zdecydowały się nawet na ponowne wprowadzenie Konklawe do swoich repertuarów. W świetle ostatnich wydarzeń wiele osób postanowiło zgłębić swoją wiedzę na temat tego tajemnego wydarzenia, jakim jest wybór nowego papieża.

https://m.imdb.com/title/tt20215234/
Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Ojca Świętego przez ostatnie miesiące, jak i podeszły wiek, śmierć duchownego nie było dla nikogo wielkim zaskoczeniem. Niemniej jednak, spotkała się z oczywistym smutkiem, nie tylko ze strony katolików. Zarówno wśród ateistów, agnostyków jak i wyznawców innych religii, papież Franciszek posiadał swoich sympatyków. Chociaż można mu wiele zarzucić, np. brak jasnego opowiedzenia się po stronie Ukraińskiej i wskazanie Rosji jako agresora, nie można ująć mu progresywności. Kościół katolicki jest instytucją niezwykle konserwatywną, zaryzykuje stwierdzenie, że nawet zacofaną. Papież Franciszek łamał stereotypy i starał się prowadzić katolików w bardziej otwartym, a nawet liberalnym kierunku. Żył w sposób skromny i starał się te same wartości przekazać wiernym. Oczywiście, część jego poglądów i działań budzi wiele zastrzeżeń. Prawda jest natomiast taka, że kolejny papież będzie prawdopodobnie większym konserwatystą i potencjalnie cofnie postęp dokonany za pontyfikatu Franciszka.
Czym jest to całe konklawe?
Słowo konklawe ma swoją etymologię w łacinie. “Conclave” oznacza bowiem zamknięte pomieszczenie lub pod kluczem (cum clavis). Odnosi się to do faktu, że kardynałowie podczas procedury wybierania nowego papieża są dosłownie zamknięci i odizolowani od reszty świata. Odbierane są im telefony oraz wszelkie inne nośniki informacji. Pomieszczenia, w których przebywają są wielokrotnie sprawdzane pod kątem podsłuchu. Ich wybór ma się opierać wyłącznie na woli Ducha Świętego. No więc, o co tak naprawdę chodzi? Słowo na k., o którym teraz wszyscy mówią, to zgromadzenie ogólne kardynałów, zwoływane w celu wybrania papieża. Nazwa ta, po raz pierwszy została użyta przez papieża Grzegorza X w konstytucji apostolskiej Ubi Periculum (1274 rok). Wydarzenie odbywa się w malowniczej Kaplicy Sykstyńskiej, w samym sercu Watykanu. Zgromadzenie zwoływane jest ok. 15 dni po śmierci, bądź rezygnacji, głowy kościoła, czyli w tzw. sede vacante– czas kiedy Stolica Apostolska zostaje bez papieża. Do udziału w konklawe uprawnieni są kardynałowie elektorzy, czyli tacy którzy w dniu zaistnienia sede vacante nie osiągnęli jeszcze wieku osiemdziesięciu lat. Aktualnie jest to liczba 133 kardynałów, z czego 110 z nich zostało wyznaczonych przez papieża Franciszka. Zjeżdżają się oni do Stolicy Apostolskiej, aby pod przewodnictwem dziekana Kolegium Kardynałów, w odizolowanych warunkach, podjąć decyzje o wyznaczeniu nowej głowy kościoła. Jak przebiega elekcja? Kardynałowie zbierają się w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie dostają karty do głosowania ze słowami elgio in summum pontificem (wybieram na najwyższego pasterza), gdzie wpisują imię wybranego kandydata. Głosowanie odbywa się rano i popołudniu, aż do momentu uzyskania większości ⅔ głosów. Po każdej “rundzie” głosy, które są anonimowe, zostają spalane, a z komina wydobywa się czarny (jeśli nie osiągnięto większości), bądź biały dym (jeśli większość została osiągnięta). Po uzyskaniu odpowiedniej liczby głosów, dziekan pyta nowo wybranego Ojca Świętego czy przyjmuje on nominacje i jakie imię papieskie chciałby przyjąć. Następnie, na balkonie Bazyliki św. Piotra, przewodniczący Kolegium Kardynałów ogłasza zebranym nowego papieża słowami: Annuntio vobis gaudium magnum: Habemus papam (Oznajmiam wam wielką radość: mamy papieża).
Na ile Konklawe (film) oddaje realia prawdziwej konklawe?
Eksperci twierdzą, że film Edwarda Bergera jest wierny rzeczywistości. Oczywiście, niektóre wątki są wymyślone, by nadać całości bardziej dramatycznego wybrzmienia. Nie zostało udowodnione, aby kiedykolwiek doszło np. do przekupywania kardynałów za głosy, co stanowi istotną część fabuły. Wszystkie formalności związane z procesem wyboru nowego papieża są natomiast adekwatne. Film jest ekranizacją książki autorstwa Roberta Harrisa, o tym samym tytule. Uroczystości sakralnej towarzyszą piękne i niezwykle artystyczne kadry, a całość dopełnia znakomita gra aktorska. Zapierające dech w piersiach ujęcia z góry, ukazujące ponad stu kardynałów w identycznych czerwonych szatach, są prawdziwą ucztą dla oczu. Nic dziwnego, że Konklawe zdobyło aż osiem nominacji do Oscara, w tym w kategorii najlepszy film. O statuetkę za najlepszego aktora pierwszoplanowego walczył Ralph Fiennes, wcielający się w rolę dziekana Kolegium Kardynałów. Obok niego na ekranie zobaczyć możemy takie gwiazdy jak Stanley Tucci, John Lithgow, Sergio Castellitto, czy Isabella Rossellini (nominowana w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa). W pozornie lapidarnie nudne wydarzenie, wkradają się przeróżne intrygi i zwroty akcji. W social mediach, Konklawe jest nawet prześmiewczo porównywana do Mean Girls czy Dwunastu gniewnych ludzi. Już na samym początku filmu do czynienia mamy z incydentem, który zmieni dalszy bieg konklawe. W dniu rozpoczęcia uroczystości, kolegium dowiaduje się o istnieniu jeszcze jednego kardynała. Arcybiskup Vincent Benitez z Kabulu jest dotychczas nikomu nie znaną osobowością. Ze względu na pracę w trudnych obszarach geograficznym, aby chronić jego bezpieczeństwo, Papież mianował go kardynałem elektorem w sekrecie. Chociaż jego szanse na elekcję są niewielkie, a reszta uczestników, po początkowym szoku, zaczyna go bagatelizować, z biegiem czasu jego postać nabiera na znaczeniu. Pierwotnie, liderami wyścigu są kardynałowie: Tedesco, Adeyemi, Tremblay, Belini oraz Lawrence. W trakcie konklawe, na światło dzienne wypływają sekrety, które uniemożliwiają części z nich ubieganie się o najwyższe stanowisko Ojca Świętego. Znaczącą rolę, w rozpowszechnianiu tych informacji, posiada dziekan Lawrence i siostra Agnes.
W filmie występuje tzw. october surprise, kompletnie zmieniający dotychczasowe rozłożenie głosów. Niespodziewanie, na stanowisko papieża mianowany zostaje kardynał Benitez. Innocenty, bo takie imię przyjął, wprowadza w film nutę niepewności. Scenariusz ten, wydaje się natomiast mało prawdopodobny w rzeczywistych okolicznościach. Nominacje na kardynałów elektorów są bowiem informacją publiczną. Ponadto, Benitez, jak dowiadujemy się na koniec seansu, jest osobą interseksualną. Kościół katolicki mógł stać się bardziej postępowy, natomiast prawdopodobieństwo mianowania na papieża osoby nieheteronormatywnej jest raczej bliskie zeru, jeśli nie ujemne. Postać kardynała z Kabulu stanowi raczej formę metafory i próbę ukazania emocji, które mogą towarzyszyć kardynałom podczas konklawe. Mimo jasno wyrażonych poglądów, nie sposób przewidzieć, kim naprawdę jest dana osoba i czego dokona w trakcie trwania swojego pontyfikatu. Od razu nasuwają się oczywiste skojarzenia z polityką. Każdy wie, że obietnice polityków są zazwyczaj pustymi słowami, które rzadko mają przełożenie na ich późniejsze rządy. Z tym samym zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku głowy kościoła. Utopijne idee brzmią dobrze na papierze, natomiast nie zawsze odnajdują się one w realnym świecie. Większość z nich pozostaje właśnie tym, ideami.
Frakcje
Wśród kardynałów tworzą się frakcje, które starają się doprowadzić do wyboru kandydata podzielającego ich poglądy. W filmie ukazano dwa obozy: liberalny i konserwatywny, chociaż rzeczywiście nie są one tak jednoznacznie rozdzielone. Prawdą jest natomiast, że aktualnie stoimy przed podobnym wyborem, co bohaterowie Konklawe. Kolejnym papieżem zostać może zarówno bardziej progresywny kardynał Tagle z Filipin, jak i mocno konserwatywny Besungu z Kongo. Filipińczyk jest jedynym potencjalnym kandydatem o stosunkowo liberalnych poglądach. Warto zaznaczyć, że słowo progresywne jest tu używane w kontekście Kościoła katolickiego. W normalnym świecie, są to przekonania wciąż zacofane. Przyznanie osobom homoseksualnym prawa do zawierania małżeństw nie jest niczym rewolucyjnym. Kardynał Tagle opowiada się również przeciwko aborcji, uważając jej wykonanie za morderstwo. Nie uznaje zatem podstawowej wolności kobiet, jaką jest prawo do integralności cielesnej. Niemniej jednak, na tle swoich przeciwników uznawany jest za stosunkowo liberalnego.
Ponad miliard katolików, i nie tylko, wyczekuje aktualnie aż na balkonie bazyliki św. Piotra, w dostojnych szatach, pojawi się nowa twarz. Wakat Stolicy Apostolskiej, z oczywistych względów, powinien trwać jak najkrócej, dlatego datę wyborów ustalono już na 7 maja. Czas oczekiwania na elekcję nowego papieża, warto umilić sobie oglądając Konklawe. Seans ten jest nie tylko edukacyjny, ale również przyjemny dla oka.






Dodaj komentarz