Organizacja to nie tylko kalendarz

Dla Aleksandry Pawlik kluczem do efektywnego zarządzania czasem nie jest sztywny grafik, ale elastyczność i samodyscyplina. Jak sama podkreśla, jej system opiera się na prostych zasadach: skrupulatnym notowaniu najważniejszych wydarzeń i terminów oraz unikaniu odkładania zadań na ostatnią chwilę.

„Bardzo cenię sobie w mojej pracy to, że mam elastyczny grafik. Pozwala mi to na realizację wielu rzeczy, których przeciętna osoba nie byłaby w stanie zrobić w ciągu dnia, bo zazwyczaj jest w pracy”mówi Aleksandra.

Wskazuje jednak, że ta swoboda wymaga ogromnej dojrzałości, aby zamiast wolności nie dopadła nas pułapka prokrastynacji.

Pułapka produktywności i presja sukcesu

W dobie mediów społecznościowych, gdzie jesteśmy wręcz bombardowani obrazami sukcesów innych, łatwo wpaść w kompleksy. Aleksandra zwraca uwagę, że w sieci widzimy jedynie efekt końcowy czyjegoś działania.

fot. Instagram Aleksandry Pawlik, https://www.instagram.com/aleksandra_pawlik/

Nigdy nie widzimy drugiej strony medalu, a ona zawsze jest. Zazwyczaj to są rzeczy, z których ktoś musiał zrezygnować, żeby znaleźć się w tym miejscu

Przepis na sukces? Wyjdź z inicjatywą

Zapytana o to, jak odróżnić moment, w którym ambicja nas napędza, od tego, w którym zaczyna nam ciążyć, wskazuje na perfekcjonizm. Zauważa, że to właśnie on najczęściej sprawia, iż zaczynamy robić rzeczy, które nie dają nam już ani radości, ani rozwoju, a jedynie służą zagłuszeniu wyrzutów sumienia i zaspokojeniu potrzeby bycia nieustannie „zajętym”. 

Pytana o radę dla osób, które czują się zagubione w natłoku możliwości, Aleksandra nie ma wątpliwości: najważniejsze to przestać czekać, aż los sam podejmie decyzję. Trzeba działać, nawet metodą prób i błędów.

„Najbardziej pomaga mi nie robienie sobie wymówek. Często dużo rzeczy, o których mówimy, to są tylko i wyłącznie wymówki”przyznaje szczerze.

Aleksandra zachęca również do angażowania się w projekty i wolontariaty. Podkreśla, że jeśli sami nie wyjdziemy z inicjatywą i nie odezwiemy się do drugiego człowieka, nikt nie zrobi tego za nas. Warto próbować nowych rzeczy, bo to cenna lekcja, która przybliża nas do odkrycia własnej drogi.

„Warto próbować, bo zawsze można po prostu znaleźć coś innego, co będzie nam bardziej odpowiadać”dodaje.

Zwrot ku równowadze

Na szczęście, jak zauważa Ola, młode pokolenie coraz lepiej radzi sobie ze stawianiem granic. W przeciwieństwie do starszych generacji, dzisiejsi studenci szukają balansu między ambicją a spokojem głowy.

Na koniec rozmowy Aleksandra podzieliła się złotą zasadą, którą warto sobie zapisać i wracać do niej w trudniejszych chwilach

Jeśli coś kosztuje cię zbyt wiele psychicznie, to znaczy, że jest to za drogie.

Dodaj komentarz

Trendy