Dlaczego w Anglii grają w święta? Historia Boxing Day

Drugi dzień świąt. Część z nas pewnie wtedy siedzi na rodzinnym spotkaniu u babci i próbuje odmówić kolejnej porcji jedzenia. Ci mniej wytrwali już wracają do domu z dalekiego wyjazdu do rodziny i myślą powoli o Nowym Roku. Są też i tacy, którzy rozsiadają się przed telewizorem i oglądają mecze piłkarskiej Premier League, od lat rozgrywanej właśnie w Boxing Day

Czym jest słynny Boxing Day?

 

No dobrze, ale skąd nagle mowa o jakimś Boxing Day, skoro zacząłem od drugiego dnia świąt? Dlatego, że w krajach anglojęzycznych święta Bożego Narodzenia obchodzi się trochę inaczej niż w Polsce. 26 grudnia Anglicy świętują tzw. Boxing Day, czyli dzień obdarowywania się prezentami schowanymi w pudełkach. Prawdopodobnie zwyczaj ten wywodzi się jeszcze ze średniowiecza, kiedy to tego dnia rozdawano służbie i biedocie różne upominki, drobiazgi czy pieniądze. Szczególnie te ostatnie mogą się obecnie przydać podczas Boxing Day, ponieważ jego tradycją są także wielkie poświąteczne wyprzedaże, po które ustawiają się naprawdę długie kolejki.

Jednak najważniejsza dla Anglików kolejka nie stoi przed żadnym sklepem, a jest rozgrywana na piłkarskich stadionach. Tego dnia odbywa się cała seria spotkań angielskiej Premier League, czyli tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej. Dlaczego dziesiątki tysięcy Anglików woli wtedy pójść na stadion, a miliony obejrzeć mecze w telewizji? Dlaczego nie wolą w święta posiedzieć w ciepłym pokoju, zjeść karpia i porozmawiać z rodziną? Odpowiedzią jest tradycja. I to naprawdę niezwykła tradycja.

rfbl.pl

Uczczenie pionierów

Aby ją poznać musimy cofnąć się do roku 1857, kiedy to zostaje założony pierwszy klub piłkarski na świecie – Sheffield FC. Z byciem w czymś pierwszym jest taki problem, że nie ma się jeszcze konkurentów. Wobec braku rywala, z którym można by się zmierzyć, przez pierwsze trzy lata zespół mógł jedynie trenować (rozgrywano np. mecze pomiędzy żonatymi i samotnymi członkami klubu). Trzy lata później w tym samym mieście założono klub Hallam FC. Skoro były już dwa kluby i to tak blisko siebie, to wypadało, żeby zagrały ze sobą. Tak też szybko się stało. 26 grudnia 1860 roku rozegrano pierwszy oficjalny mecz w historii futbolu (dla ciekawskich: Sheffield zwyciężyło 2:0). Uczczenie rocznicy tego wydarzenia jest jednym z najważniejszych powodów, dla których rozgrywa się obecnie mecze w święta.

Wróćmy jednak do XIX wieku. Na kolejny mecz w drugi dzień świąt było trzeba chwilę poczekać, a dokładnie niemalże 30 lat. W 1888 roku w Anglii powstała piłkarska liga i początkowo święta były jeszcze bardziej piłkarskie, ponieważ grano nie tylko w Boxing Day, ale także w Wigilię. Dopiero z czasem ograniczono się tylko do drugiego dnia świąt, by nie przemęczać piłkarzy tak intensywnym terminarzem. Zanim jednak wprowadzono tę zmianę, zespoły często drugi mecz rozgrywały w rezerwowym składzie, gdyż pierwszy nie miał już sił. Takie podejście nie podobało się kibicom, którzy nieraz wyraźnie wyrażali swój sprzeciw. Na przykład w 1890 roku fani Blackburn Rovers w reakcji na „odpuszczanie” meczu przez klub postanowili siłą przerwać spotkanie. Całość musiała zakończyć się interwencją policji i odwołaniem imprezy.

Anegdotki i ciekawostki

Piłkarski Boxing Day wiąże się także z pewną smutną historią. W 1909 roku podczas bożonarodzeniowego meczu James Main, czyli zawodnik zespołu Hibernian, został kopnięty w brzuch przez jednego z rywali. Został przewieziony do szpitala, gdzie okazało się, że ma pęknięte jelito. Mimo operacji piłkarz zmarł po kilku dniach.

Ciekawa jest pewna historia, która miała się odbyć w 1914 roku na froncie I wojny światowej. Według różnych relacji podczas drugiego dnia świąt Brytyjczycy i Niemcy na jeden dzień odłożyli karabiny, wyszli z okopów i wspólnie zagrali w piłkę nożną. Historycy w to powątpiewają, lecz weterani mówią, że taki mecz faktycznie się odbył. Jakakolwiek prawda by nie była, to jest w tej historii coś niezwykłego. Dowód, że sport potrafi być magiczny i przezwyciężyć największe podziały.

Jeśli chodzi o pogodę w święta, to można by się spodziewać śniegu czy mrozu. Jednak w 1937 roku największym problemem była… gęsta mgła. Tak gęsta, że piłkarze Chelsea i Charlton nie widzieli dosłownie niczego i nie mieli pojęcia, co się właściwie dzieje. Najbardziej obrazowa jest historia jednego z bramkarzy. Zobaczył on kształt wyłaniający się z mgły, przygotował się do interwencji, a tu niespodzianka. Tajemniczym obiektem okazał się być… ochroniarz przechadzający się po murawie. Dopiero on powiedział piłkarzowi, że mecz już dawno się skończył, a jego drużyna jest w szatni.

Trochę liczb i krótki morał

Piłkarski Boxing Day wiąże się też z paroma rekordami, których do dzisiaj nie udało się pobić. W 1963 roku podczas świątecznej kolejki padło aż 66 bramek, co jest absolutnie szalonym wynikiem, do którego trudno się nawet zbliżyć. W święta bardzo lubił grać pewien napastnik Liverpoolu, Robby Fowler. 26 grudnia trafił do siatki aż dziewięciokrotnie, co także nie zostało do dzisiaj przebite.

Historia tego dnia jest zatem długa i wyjątkowa. Pewnie jest sporo słuszności w zdaniu, że ten magiczny okres powinno się spędzać z rodziną, a nie oglądając mecz. Argument, że piłkarze są w ten sposób pozbawiani świąt, też ma jakiś sens. Jednak fani piłki nożnej po prostu nie mogą przejść obok tego dnia obojętnie, co pokazuje wysoka frekwencja na stadionach w Boxing Day oraz świetna oglądalność stacji sportowych. Nie dziwcie się więc, jeśli zobaczycie w tegoroczne święta kogoś oglądającego football. Ponad 150-letnia tradycja to coś, z czym trudno walczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s