7 maja 2026 roku w Big Book Cafe odbyła się – jak sama wspomniała na swoim Instagramie – prawdopodobnie ostatnia rozmowa podróżniczki na temat tej wyprawy. Dlaczego ostatnia? Dominika ma na swoim koncie także inne wędrówki np. właśnie skończyła wycieczkę Szlakiem Nadmorskim, a chwilę wcześniej przechadzała się Głównym Szlakiem Beskidzkim. Widać więc, że ciągle jest poza domem, co jest jednoznaczne z brakiem czasu i możliwości na stacjonarne panele i rozmowy. Poza tym nie zdziwiłabym się, jeśli chciałaby opowiadać także o innych trasach.
Czym jest słynne Camino de Santiago? To nic innego jak droga świętego Jakuba. Pod tą nazwą kryje się szlak pielgrzymkowy prowadzący do katedry Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie według historii spoczywają zwłoki wspomnianego świętego. Nie ma jednak jednej poprawnej ścieżki. Wszystko zależy od możliwości i chęci podróżujących. Bez względu na wybór szlaku, pielgrzymów zawsze prowadzą żółte strzałki i muszle św. Jakuba. Najbardziej popularne trasy rozpoczynają się we Francji i w Portugalii, dlatego też wędrówka Dominiki ze startem w Polsce wydawała się dużym wyzwaniem dla jej widzów w social mediach.
Pokonanie całej trasy pielgrzymki do Hiszpanii zajęło podróżniczce 165 dni. Dominika wyruszyła ze swojego domu w Jabłonnie w maju, a dotarła do celu 2 listopada 2025 roku. Z Warszawy kierowała się w stronę Czech, by szlakiem wschodnio-czeskim i południowo-czeskim dotrzeć do Salzburga w Austrii, kierując się później na Insbruck i na Tyrol. Następnie przeszła przez Szwajcarię w stronę Lyonu, podziwiając później Pireneje, by ostatecznie wędrować terenami północnej Hiszpanii, przez katedrę Oviedo i wejść na ostatni główny szlak primitivo.
Dominika na swoim tik toku podzieliła się szczegółami ze swojej wyprawy, w tym kosztami. Na noclegi wydała 4697 zł, ale należy zaznaczyć, że nie były to tylko płatne kempingi, schroniska młodzieżowe i hostele, lecz także, a nawet przede wszystkim noce spędzone w opuszczonych budynkach, kaplicach, pod namiotem, a nawet w domach swoich obserwatorów. Zakupy spożywcze kosztowały ją w sumie około 4000 zł plus 1655 złotych wydanych w restauracjach. Po doliczeniu ubezpieczenia, transportu promami, internetu i innych opłat, za wszystko wyszło 11555 złotych.
Cała podróż dzień po dniu była relacjonowana na Instagramie i TikToku Dominiki. Wiele tysięcy ludzi śledziło jej wyprawę, wysyłało jej życzenia otuchy i proponowało nocleg. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć kadrów z tej wyprawy to serdecznie zapraszam was do obejrzenia rolek ze szlaku na jej koncie:





Dodaj komentarz