Pokaż, co masz w środku

Czternastego lutego to data, która budzi wiele kontrowersji nie tylko wśród osób będących w związkach, ale przede wszystkim wśród singli. W pracy, na uczelni i w tramwaju jesteśmy zasypywani serduszkami we wszystkich odcieniach. Przecież pomimo tego, że każdego dnia można okazywać sobie uczucia, ten jeden jest wyjątkowy. Koncerny handlowe wybrały drugi tydzień lutego do sprzedawania nam w promocji ogromnych pluszowych misiów, róż i pudełek z czekoladkami. Czy jest w tym coś złego? Idea święta jest pozytywna, mamy okazać miłość osobie, która jest nam najbliższa.

W okresie walentynkowym wzrasta presja otoczenia na posiadanie drugiej połówki. Odzwierciedlają to statystyki użytkowników na portalach randkowych. Tinder odnotowuje co roku około 20% wzrost aktywności użytkowników. Co ciekawe trend wzrostowy utrzymuję się od Sylwestra i nie spada aż do wiosny.

Autorka: Evstafyeva Ulyana

Na zauroczenie, a potem miłość, składa się wiele czynników. Znaczenie ma nie tylko ludzka psychika ale również biologia i chemia mózgu, na które nie mamy wpływu. Dużą rolę odgrywają indywidualne gusta i feromony. Relacje międzyludzkie w świecie rzeczywistym są już wystarczająco skomplikowane, a co dopiero te przeniesione na ekrany smartfonów. Pozbawieni komunikacji niewerbalnej tracimy całościowy obraz osoby, ograniczając się jedynie do tego, co użytkownik chce nam udostępnić. Jednak liczba entuzjastów internetowego randkowania wcale nie spada.

Single, pragnąc miłosnych uniesień, trzymania za rękę i bezwarunkowego wsparcia, są w stanie zrobić wiele, aby to osiągnąć. Niezliczona ilość nieudanych randek, wyjścia do klubów, czy poszukiwanie drugiej połówki na domówce to typowe aktywności, które podejmują wolne osoby. Od 2012 roku możemy z łatwością znaleźć sympatię logując się na Tinderze. Era miłosnych listów powoli odchodzi do lamusa.

Autorka: Evstafyeva Ulyana

Jak się wyróżnić?

Imię, wiek, zdjęcia i krótki opis – to wszystkie informacje, które muszą nam wystarczyć do podjęcia decyzji, czy kogoś lubimy na tyle, żeby się z nim umówić. Podświadomie czujemy, że to niesamowicie płytkie i możemy uniknąć spotkania z miłością swojego życia tylko dlatego, że ma brzydkie zdjęcie. Z drugiej strony, użytkownicy zazwyczaj podejmują decyzję w ułamku sekundy i nie zagłębiają się w badanie profilu. Część użytkowników zwraca uwagę jedynie na zdjęcia. Działa instynkt, który podpowiada co czujemy do Krysi lat 25 albo Mariusza lat 22.

Tworzenie profilu przypomina odsłanianie części swojej osoby, którą uważamy za atrakcyjną i zdolną przyciągnąć kogoś interesującego. Możemy udawać nasze alter ego i stworzyć swój życiorys kompletnie od nowa – zupełnie jak w grze komputerowej. Na Tinderze znajdziemy przedstawicieli wszystkich grup społecznych, przekrój poglądów politycznych od prawa do lewa, ludzi cierpiących na różne choroby psychiczne, tancerzy salsy a nawet polityków i lekarzy. Każdy użytkownik stosuje indywidualny zestaw czynników selekcji w wyborze potencjalnego partnera.

W takim razie, jaka jest recepta na profil, który przyciągnie interesujący nas typ osoby? Podstawowym czynnikiem, który charakteryzuje posiadacza wyróżniającego się konta, jest trafny opis. Brak jakiejkolwiek informacji – owszem – zostawia wiele kart do odkrycia osobie, z którą nas sparuje, ale może to odrzucić potencjalnych partnerów. Oryginalność, szczerość i poczucie humoru to cechy, które są cenione przez większość użytkowników szukających dłuższych relacji. Dodanie zdjęcia w naszym naturalnym środowisku doda profilowi autentyczności i pozwoli na zaprezentowanie naszych hobby.

Dzieląc się swoimi pasjami i nieoczywistymi aktywnościami, możemy zyskać większe zainteresowanie. Jest wiele strategii, które przyjmują użytkownicy szukający znajomości. Prezentacja swoich wszystkich osiągnieć z ostatnich dziesięciu lat może być atrakcyjna podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ale nie koniecznie są to informacje najistotniejsze. Inną taktyką jest zaniżanie oczekiwań na starcie i branie na litość, tutaj najlepszym będzie motto: „Nuda i marudzenie to moja codzienność” lub „Wszystko w życiu mi nie wyszło”. Prawdopodobnie tacy użytkownicy pragną znaleźć kogoś  kto ich pocieszy i przyzna, że nie jest aż tak tragicznie.

Każdemu, kto dotychczas nie miał styczności z portalami randkowymi, wystarczy powiedzieć, że z profilami jest jak z przepisami kulinarnymi. Niby istnieją uniwersalne zasady, ale każdy ma inne poczucie smaku i inaczej będzie dobierał przyprawy i proporcje. W rezultacie nigdy nie wiadomo, co wyjdzie na koniec z takich eksperymentów – zarówno kuchennych jak i randkowych.

Wpływ internetowych relacji na rzeczywistość

Mimo, że w Polsce więcej użytkowników posiada Badoo, to właśnie Tinder wzbudza najwięcej kontrowersji. Jest kojarzony głównie z podtekstami seksualnymi i dla wielu służy jako portal do znalezienia partnera na jedną noc. Krytycy portalu uważają, że jest to powierzchowny sposób poznawania nowych osób. Przypomnijmy sobie jednak program „Randka w ciemno” z lat 90., który był prowadzony przez Jacka Kawalca. Tam również uczestnicy nie wiedzieli o sobie wiele, a w wyborze pomagali przyjaciele. W aplikacji nie mamy żadnej pewności czy prezentowane zdjęcia mają cokolwiek wspólnego z prawdą.

Widoczna jest zmiana społeczna w sposobie uwodzenia i myśleniu o relacjach. Z klubów mowa ciała przenosi się do internetu i ogranicza się do roznegliżowanych zdjęć. Żeby poczuć podniecenie wystarczy parę kliknięć i już możemy poczatować z atrakcyjną blondynką, czy przystojnym Włochem.

Według oficjalnych statystyk Tindera, użytkownicy odbywają milion randek tygodniowo w ponad 190 krajach. To zwiększa szansę na spotkanie drugiej połówki. Sceptycy mówią, że nikogo wartościowego nie da się spotkać w internecie. Temu założeniu przeczą pary, które poznały się właśnie w sieci i są ze sobą szczęśliwe.

To, w jaki sposób używamy portali zależy od nas. W przeciwieństwie do kraju macierzystego, w którym powstała aplikacja, w Polsce nie wszyscy traktują Tindera jako medium do znalezienia partnera seksualnego. Owszem – dla osób potrzebujących takich aktywności, nie jest to nic trudnego. Istnieje wiele powodów sięgania po wirtualne narzędzia w poszukiwaniu miłości. Według holenderskiej badaczki mediów – dr Elisabeth Timmermans istnieje trzynaście głównych pobudek sięgania po aplikację m.in.: ciekawość, socjalizacja, rozrywka i flirt. Jednak zaskakująco dużo osób po prostu czuje samotność i szuka znajomych, jest to trzecia najpopularniejsza motywacja użytkowników. Poprzez poznawanie nowych osób poszerzamy horyzonty i możemy trafić na kogoś, na kogo na ulicy nie zwrócilibyśmy uwagi.

Nie powinniśmy czuć się winni sięgając po aplikacje randkowe. Jednak ważne jest, żeby nie czuć presji otoczenia na szukanie sympatii. Uszczęśliwianie siebie nie sprowadza się do znalezienia partnera. Randkowanie może być świetną przygodą, ale jest stworzone dla osób cierpliwych i o silnych nerwach. W prawdzie poznawanie w realu nie daje nam pewności co do autentyczności wszystkich faktów, ale za to możemy je szybciej zweryfikować. Wszystko jest dla ludzi, aplikacje randkowe także, ale sięgajmy po nie z głową.

Autorka: Evstafyeva Ulyana

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Przez millenialsów portal kojarzony jest przez pryzmat dobrej zabawy. Niekiedy sięgają po niego pod wpływem różnych używek, aby dodać sobie pewności siebie. Od kiedy w 2003 roku pojawiła się sympatia.pl, polskie społeczeństwo zaczęło oswajać się z koncepcją poznawania przyszłego partnera za pośrednictwem internetu. Od tego czasu powstało mnóstwo kampanii informacyjnych, które miały na celu ochronę użytkowników przed oszustwami i wyłudzeniem danych. W 2020 roku jesteśmy bardziej świadomi niebezpieczeństw, ale wciąż zdarzają się przypadki internetowego zastraszania, śledzenia, kradzieży i innych poważniejszych przestępstw. Dlatego warto umawiać się na pierwsze spotkania w miejscu publicznym i powiedzieć o tym bliskim. Jeśli kierujemy się zasadą ograniczonego zaufania i na pierwszym miejscu stawiamy swoje bezpieczeństwo, możemy czerpać przyjemność ze swipowania.

Czasem jesteśmy zbyt zapracowani i zwyczajnie szukamy rozrywki, a zainstalowanie aplikacji i przeglądanie profili przecież nic nie kosztuje. Część osób uważa, że założenie konta w aplikacji randkowej to metoda na sprawdzenie swojej atrakcyjności. Potrzeba bycia adorowanym i adorowania przeważa nad budowaniem jakościowych i długotrwałych związków. Powiadomienie o kolejnym matchu to nic innego jak skok dopaminy powodowany także przez kawę, czy wygraną w kasynie. Aplikacje randkowe, podobnie jak gry mogą uzależnić. Utrata kontroli i poświęcania coraz więcej czasu na klikanie, wiąże się z potrzebą akceptacji i desperackiej potrzeby miłości. Kobiety i mężczyźni uzależniają się od ciągłych komplementów. To może prowadzić do poważnych problemów.

Studenckim okiem

Im dłużej używam Tindera tym większe mam wrażenie, że chyba nie o to chodzi. Motyle w brzuchu może pojawią się raz na tysiąc matchy, ale później wizerunek danej osoby, który sami budujemy sobie w głowie, zwykle ulega zniszczeniu po konfrontacji z pierwowzorem na spotkaniu. Frustrujący jest fakt, że nasze klikanie często donikąd nie prowadzi, a my głupio siedzimy przed telefonem zamiast wyjść na miasto. Ta aplikacja to jedna wielka loteria, w której na wygraną szanse mają nieliczni. To skupisko ciał, uśmiechów, zarostów i szpilek. Dokonujemy wyboru partnera, a przez prostotę aplikacji możemy poczuć się jakbyśmy wybierali kanapkę w fastfoodzie. Niektórzy szukają matchy jak likeów w mediach społecznościowych. Spłycamy relacje, ale za to możemy mieć większy wybór potencjalnych kandydatów. Tinderowe historie i dramaty nigdy się nie kończą. Koleżanki przy kawie nie dzielą się już opowieściami z randek, ale często wspólnie przeglądają aplikacje randkowe i komentują swoje wybory. Musimy nieustannie na siebie uważać, żeby nie udostępnić zbyt wiele swojej prywatności i mieć głowę na karku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s