Do czego może doprowadzić spirala hejtu, czyli recenzja nowej „Sali Samobójców”

Lubimy, kiedy filmy zawierają jakieś głębsze przesłanie i skłaniają do refleksji. Pewnie, dobrze też czasem się po prostu pośmiać, pooglądać pościgi i wybuchy, czy odkryć, dlaczego Kryśka zdradziła Piotrka. Ale zastanówcie się, które filmy zostały w Waszej pamięci na dłużej? Które wywołały na Was wrażenie, które towarzyszy Wam do dziś? Ile jest filmów, które naprawdę nie pozwoliły Wam pozostać po seansie obojętnym? Może brzmi to lekko patetycznie, ale właśnie takie wrażenie wywołał na mnie „Hejter” Jana Komasy.

I tak, zdaję sobie sprawę, że w tytule przed wyrazem Hejter stoją jeszcze dwa inne — Sala samobójców. Ale nowego filmu Komasy nie nazwałbym kontynuacją jego dzieła z 2011 roku. „Hejter” jest zupełnie odrębną historią, znacznie bardziej współczesną i przez to tak niepokojącą. Co więcej nie jestem pewien, czy podpięcie się pod głośny i popularny w Polsce tytuł „Hejterowi” pomaga, czy wręcz przeciwnie. Z jednej strony na pewno przyciągnie to uwagę wielu potencjalnych widzów (chociaż czy po nominowanym do Oscara „Bożym Ciele” nazwisko Komasy nie jest samo wystarczającą zachętą?), ale z drugiej zamyka to film w pewnych ramach skojarzeniowych i siłą rzeczy nie uniknie on porównań do pierwszej części, sprzed niemalże dekady. Na szczęście „Hejter” broni się samym sobą i wychodzi z tych porównań zwycięsko.

„Sposób, w jaki się komunikujemy, zaostrza się coraz bardziej. Rośnie agresja języka, jakim się posługujemy, wzrasta chęć wykluczenia ze społeczeństwa ludzi, którzy nam nie odpowiadają. I co wydaje mi się niesamowite dotyczy to również autorytetów, które komunikując się w taki sposób, niejako abdykują ze swojej funkcji” – opowiada Jan Komasa w wywiadzie dla „Polityki”. I jego najnowszy film doskonale oddaje ten problem komunikacyjny. Problem, którego już często nawet nie zauważamy, uznajemy go za normę, udzielając przez to cichego przyzwolenia. I to właśnie bezpośredni sposób przedstawienia języka nienawiści, jak popularnie często nazywa się to zjawisko, wręcz uderza w „Hejterze”. Nie w sposób moralizatorski, co ważne, ale sugestywny i niepozostawiający złudzeń. Uderza tam, gdzie boli najbardziej. W moralny kompas każdego z nas.

Głównym bohaterem jest Tomek (rewelacyjny Maciej Musiałowski!). Były student prawa, ledwo wiążący koniec z końcem, pracujący dla agencji zajmującej się czarnej PR-em. Niszczeniem czyjegoś wizerunku, innymi słowy. Odważny, inteligentny, momentami wręcz bezczelny. Daleko mu do klasycznego bohatera, będącego zbiorem cnót i wzorowym przykładem. Podobnie jak jego szefowa (równie dobra Agata Kulesza), czy polityk (nie gorszy Maciej Stuhr), którego Tomek ma oczernić. Nie ma bowiem w „Hejterze” postaci czystych i uczciwych. Nie ma kogoś z kim chcielibyśmy się utożsamić i kogo plakat chcielibyśmy powiesić sobie nad łóżkiem. Jak to w życiu, bohaterami rządzi pieniądz i kariera, najczęściej osiągane nieszczęściem drugiej osoby. Każdy ma swoje cele i ambicje, po które gotów jest sięgnąć za wszelką cenę. I tak kręci się karuzela nienawiści, coraz szybciej i szybciej.  A wypaść z niej można bardzo łatwo, czujnym trzeba więc być zawsze.

Może to zabrzmieć wyświechtanie, ale siłą „Hejtera” jest po prostu jego prawdziwość. Słysząc większość dialogów, czy czytając pisane przez bohaterów wiadomości w mediach społecznościowych miałem wrażenie, że niektóre kwestie znam aż za dobrze, z własnych doświadczeń. Film Komasy świetnie przedstawia jak łatwo można zniszczyć KAŻDEGO człowieka, zrujnować oszczerstwami jego karierę, doprowadzić do upadku i pchnąć do samobójczych myśli. Nie ma tutaj wyjątków, na każdego znajdzie się haczyk. A jeśli nie, to zawsze można go przecież spreparować. Kto by tam w końcu sprawdzał prawdziwość zasłyszanych informacji. „Hejter” pokazuje jak łatwo nami manipulować. Jak bardzo jesteśmy dzisiaj spolaryzowani i podzieleni. Jak wielki pokłady agresji posiada w sobie każdy z nas, które tylko czekają na spuszczenie ze smyczy. I wreszcie jak niewiele trzeba, aby doprowadzić do tragedii w imię…. No właśnie, trudno powiedzieć w imię czego. A niektórych czynów cofnąć już nie można.

W tym miejscu powinienem zachęcić Was, abyście jak najszybciej oderwali się od tego tekstu i pobiegli do kina, ale niestety, zdaję sobie sprawę, że obecnie jest to niemożliwe, z powodu pandemii koronawirusa. I to mnie chyba osobiście boli najbardziej, ile osób tego filmu nie obejrzy, przez niefortunnie wybraną daty premiery, czego zresztą nie można było przewidzieć przy jej planowaniu. Pewnie kiedy sytuacja się względnie unormuje „Hejter” jeszcze powróci na kinowe ekrany, ale nie ma co się oszukiwać, takie rozbicie premiery na dwa razy raczej nie wyjdzie filmowi na dobre. I, co gorsze, boję się, że finansowe wyniki dzieła (tak, świadomie używam tego słowa) Komasy mogą zniechęcić jego i innych reżyserów do podejmowania w przyszłości tak trudnej tematyki. Jeśli bowiem więcej można zarobić na wybuchających samochodach, czy innych strzelaninach, to dla każdego, po zajrzeniu do kieszeni, wniosek jest prosty. Przekaz piękna sprawa, ale niestety trudno nim zapłacić za chleb w sklepie, a reżyser też jest człowiekiem. Dlatego proszę, jak tylko uporamy się z wirusem i bramy kin ponownie się otworzą, po prostu obejrzyjcie „Hejtera”. Bez marudzenia na drogie bilety, brak wolnego czasu, czy że „wkrótce to w sumie będzie już w telewizji, wtedy obejrzę na spokojnie”.  Zwyczajnie pójdźcie do kina, nie pożałujecie. Co więcej nie tylko Wy spędzicie w świetny sposób dwie godziny (chociaż dyskutować po seansie można zdecydowane dłużej), ale i dzięki Wam jest szansa na kolejne filmy tej rangi. Takie, które zapamiętacie na naprawdę długo, może nawet staną się w jakiś sposób częścią Was. Nie pozwólmy, aby wirus decydował o losach polskiej kultury. Do zobaczenia w sali kinowej!

„Sala Samobójców. Hejter”

Reżyseria: Jan Komasa

Kino Świat,2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s