Wybór, a nie zakaz

Fot. (z prawej) Martyna Sciesińska, grafika na podst. Shutterstock (z lewej), całość – kompozycja własna autorki tekstu

22 października  2020 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z  Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Kwestia aborcji od zawsze wywołuje kontrowersje i silne emocje jednak teraz, po zachwianiu tzw. „kompromisu aborcyjnego”, setki Polek i Polaków wyszły na ulice w całym kraju, by protestować przeciwko orzeczeniu TK. 

Kwestie prawne – powrót do przeszłości

Dotąd w Polsce można było dokonać aborcji w trzech przypadkach: ciąży będącej wynikiem przestępstwa (gwałtu i kazirodztwa), zagrożenia życia kobiety ciężarnej oraz tzw. aborcji eugenicznej. W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ostatnia z tych przesłanek nie jest zgodna z Konstytucją.  Jest to drugie orzeczenie tego organu w sprawie aborcji, pierwszy raz TK wydał wyrok w maju 1997 roku.

Oba wyroki dotyczą możliwości przerywania ciąży. 22 października  2020 roku sędziowie TK orzekli większością głosów, że przepis o możliwości przerwania ciąży ze względu na „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” jest niezgodny z Konstytucją.  Z kolei 28 maja 1997 roku sędziowie TK stwierdzili, także większością głosów, że przepis o możliwości przerwania ciąży, gdy „kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej” również jest niekonstytucyjny. Po tym wyroku odbyło się głosowanie w Sejmie, który 17 grudnia 1997 roku zdecydował, że aborcji można dokonać tylko w (wyżej wymienionych) trzech przypadkach. Wtedy Trybunał Konstytucyjny orzekał w sprawie jednej przesłanki (ponieważ tylko jedną zaskarżono), tzw. przesłanki społecznej, dotyczącej ciężkich warunków życiowych lub trudnej sytuacji osobistej kobiety ciężarnej. Sędziowie TK stwierdzili wówczas, że „prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach określonych w ustawie” oraz że zaskarżona przesłanka „narusza konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego w każdej fazie jego rozwoju”. W orzeczeniu możemy także przeczytać: „prawo kobiety ciężarnej do niepogarszania swojego położenia materialnego wynika z konstytucyjnej ochrony wolności kształtowania w sposób swobodny swoich warunków życiowych i związanego z nią prawa kobiety do zaspokajania potrzeb materialnych jej oraz jej rodziny. Ochrona ta jednak nie może prowadzić tak daleko, iż łączy się z naruszeniem fundamentalnego dobra jakim jest życie ludzkie, w stosunku do którego warunki egzystencji mają charakter wtórny i mogą podlegać zmianie”. 

Spór 2020 roku

Wniosek o uznanie niekonstytucyjności przepisu o dopuszczalności aborcji ze względu na stwierdzone wady płodu pojawił się po raz pierwszy w 2017 r., jednak rozprawa w tej sprawie odbyła się dopiero w lipcu 2020 r., na której sędziowie go umorzyli, ponieważ wygasły mandaty poselskie osób, które ten wniosek złożyły. 19 listopada 2019 r. 119 posłów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz’15 złożyło wniosek do TK w sprawie zbadania niekonstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej.

Ten rodzaj aborcji dotyczył płodów:

  • z zespołem Downa, 
  • z zespołem Edwardsa, który polega na licznych deformacjach oraz anomaliach w budowie anatomicznej. Tylko 5% dzieci z tym zespołem jest w stanie dożyć do porodu i żyją najdłużej 1 rok..
  • z zespołem Patau, przez który dziecko odczuwa przewlekły, uciążliwy ból. Ok. 80% dzieci z tym zespołem umiera w przeciągu kilku dni lub tygodni od narodzin. Ponad 90% nie dożywa roku, a tylko około 5% dożywa trzech lat.
  • z zespołem Warkany’ego, który uniemożliwia dziecku przeżycie. Od momentu diagnozy rodzice oczekują na moment, kiedy płód obumrze.
  • z acefalią oraz z mikrocefalią, czyli z nieodwracalnymi ciężkimi uszkodzeniami płodu, któremu nie wykształca się głowa oraz mózg, a płód nie ma szans na przeżycie.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julia Przyłębska, zarządziła ogłoszenie orzeczenia w sprawie tzw. aborcji eugenicznej – wyrok powinien zostać bezzwłocznie opublikowany. Według Rządowego Centrum Legislacji stanie się to najpóźniej 2 listopada, a orzeczenie wejdzie w życie z chwilą publikacji. Oznacza to, że od tego momentu w Polsce nie będzie można już dokonać aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Oś podziału

Polskie społeczeństwo było i jest bardzo spolaryzowane. Pokazały to chociażby wybory prezydenckie, które podzieliły Polskę na pół; teraz jednak już obie strony jawnie nawołują do wojny przeciwko sobie.

Chociaż kwestia aborcji została dopiero teraz rozgrzana do czerwoności, to zarówno zwolennicy lewicy jak i prawicy składali w poprzednich latach projekty obywatelskie. Z jednej strony mieliśmy projekt ustawy „Ratujmy kobiety 2017”, który zakładał zezwolenie na usunięcie ciąży na żądanie kobiety do dwunastego tygodnia życia, a z drugiej projekt „Zatrzymaj aborcję”, który postulował zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. W ostatnich latach byliśmy świadkami „Marszów dla Życia i Rodziny”, jak i „Czarnych protestów”.

Pro-liferzy powołują się na następujące artykuły Konstytucji RP: art. 38 – „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.”, art. 30 – „Godność osobista. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.” oraz na art. 31 ust. 3 „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”. Obrońcy życia argumentują swoje poglądy odwołując się do wiary katolickiej – mówią o tym, że życie biologiczne i duchowe zaczyna się w momencie poczęcia i nie zgadzają się na ingerencję w – ich zdaniem – naturalny, boski porządek. Uważają, że aborcja jest morderstwem, zestawiają ją z eugeniką, która w nazistowskich Niemczech, USA czy Szwecji była teorią zakładającą sztuczną selekcję, np. poprzez przymusową sterylizację, mającą na celu wyeliminowanie ludzi „nieidealnych”, czyli także tych z niepełnosprawnościami. Współcześnie eugenika, jak podaje Wikipedia, “odnosi się do selektywnej reprodukcji człowieka, której celem jest powoływanie do życia dzieci o pożądanych cechach, zwłaszcza takich, które najlepiej spełniają kryteria rasowej czystości (eugenika pozytywna), jak również eliminację osobników noszących cechy niepożądane (eugenika negatywna).” Pro-liferzy uważają życie za cud i twierdzą, że nawet jeśli dziecko będzie zdeformowane i chore w takim stopniu, że nie przeżyje lub pożyje zaledwie godzinę po porodzie, to kobieta powinna je urodzić, bo takie jest „zamierzenie siły wyższej”, a „cierpienie jest elementem zesłanym przez Boga”. Sądzą, że matka nie może decydować o życiu dziecka, ponieważ są to dwie odrębne osoby. Przeciwnicy aborcji powołują się na słowa papieża św. Jana Pawła II, (który nawoływał do szacunku dla życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci) oraz na słowa papieża Franciszka, który stwierdził: „(…) proszę Boga, aby obudził w sercach wszystkich szacunek dla życia naszych braci, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych, i dał siłę tym, którzy je przyjmują i troszczą się o nie, także wtedy, gdy wymaga to heroicznej miłości. (…)”. Przytaczają także słowa profesora Andrzeja Rzeplińskiego, który w 2016 r. w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” stwierdził: „ Nieważne jak byśmy próbowali elegancko to nazwać, aborcja jest zabójstwem”. Pro-liferzy powołują się także na wyrok TK z 1997 r., twierdząc, że orzeczenie jest takie samo jak to z 2020r. i wypominają profesorowi Zollowi, byłemu przewodniczącemu TK, zmianę stanowiska –  teraz prof. Zoll stwierdził, że aktualnie „polityka przeważa nad prawem”, a to, jak podkreślają „zwolennicy życia”, pod jego przewodnictwem TK zdecydował o zakazie aborcji w określonych przypadkach 23 lata temu.

Po drugiej stronie są zwolennicy aborcji, którzy uważają, że kobieta powinna mieć wybór. Przeciwnicy zakazu aborcji przytaczają treść m.in Art. 47 Konstytucji, który brzmi: „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym” oraz Art. 53 ust. 1 – „Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.”, a także powołują się na treść Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, który obliguje państwa-strony do prawnego zagwarantowania kobietom dostępu do bezpiecznej aborcji. W szczególności  wskazują na kazus zapisany w tym dokumencie – „kontynuowanie ciąży mogłoby przyczynić się do cierpienia i bólu psychicznego (…)”. Zwolennicy prawa wyboru argumentują swoje racje w następujący sposób: płód lub embrion nie jest jeszcze osobą i z tego względu nie posiada takich praw jak osoby, co poniekąd widać w prawie polskim: w Konstytucji nie ma bezpośredniego zapisu o ochronie życia od poczęcia, jest mowa o ochronie życia każdego człowieka; dziecko staje się podmiotem prawnym po narodzinach – rejestruje się je w urzędzie oraz chociaż płód ma prawo dziedziczenia, to jednak warunkiem jest to, że musi urodzić się żywy, a więc prawo to także przysługuje dzieciom po narodzinach, a prawa człowieka obejmują je dopiero od chwili narodzin. Kolejnym argumentem tej strony jest twierdzenie, że do pewnego etapu  rozwoju płód nie posiada mózgu rozwiniętego w takim stopniu,  by można było mówić o świadomości, więc zdaniem tej strony, nie należy traktować płodu jako osoby. Zwolennicy aborcji uważają, że cechą osoby jest tożsamość, a zarodek do piętnastego dnia ciąży może ulec podziałowi, co skutkuje powstaniem ciąży bliźniaczej, więc w przypadku bliźniąt zarodek przed podziałem nie jest tą samą osobą, co po podziale.

Osoby utożsamiające się z ruchem “pro-choice” nie zgadzają się na określenie “aborcja eugeniczna”, tylko używają sformułowania “aborcja embriopatologiczna”. Oba w praktyce oznaczają to samo, jednak, jak podkreślają zwolennicy wyboru, określenie „z przesłanek embrio-patologicznych” pozbawione jest negatywnego wydźwięku, a wyrażenie „eugeniczna” źle się kojarzy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie „Vo przeciwko Francji”, w której uznał, że sześciomiesięczny płód nie jest osobą i nie należy traktować aborcji jako zabójstwa.

Twierdzą również, że prawo antyaborcyjne powoduje powstanie podziemia aborcyjnego oraz zwracają także uwagę na to, że zdrowie fizyczne i psychiczne matki jest wg nich zawsze ważniejsze niż życie płodu. Nie uznają syndromu aborcyjnego i uważają go za wytwór  ”kultury opresyjnej”.

26 października 2020 roku Lewica, która opowiada się po stronie zwolenników aborcji, złożyła w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu karnego, w którym znalazł się zapis: „Nie popełnia przestępstwa, kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni”.

Złoty środek…?

Był nim właśnie kompromis aborcyjny, który zezwalał na aborcję w 3 przypadkach. Wielu publicystów, niezależnie od swoich poglądów, zwraca uwagę na to, że „wahadło”społeczne zostało rozhuśtane i od teraz oba środowiska („pro-choice”, jak i „pro-life”) będą starały się przeciągnąć je na swoją stronę i w zależności od tego, kto będzie rządził, będzie forsowana idea aborcji na życzenie lub całkowitego zakazu aborcji. Żadne skrajności nie są dobre i zawsze prowadzą do eskalacji, a wręcz do wojny domowej. Wiele osób zadaje sobie pytania: „Dlaczego rząd teraz, podczas szczytu zachorowań na koronawirusa, wprowadził zakaz tzw. aborcji eugenicznej, zamiast zająć się strategią walki z epidemią i ratowaniem gospodarki?”, „Dlaczego nie było dyskusji na temat zakazu aborcji w sejmie?”, „Dlaczego mężczyźni (w końcu w TK są tylko 2 sędzie) zdecydowali o kobietach?” oraz „Dlaczego nie przeprowadzono referendum ogólnokrajowego w tej sprawie?”.

Konstytucja dotyczy wszystkich – zarówno wierzących, jak i niewierzących i nie ma w niej jednoznacznych zapisów dotyczących aborcji. Ponadto ustawa zasadnicza stanowi, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa i „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Właśnie dlatego  nikt nie powinien narzucać swoich poglądów religijnych czy ideologicznych osobom, które mają inne zdanie. Można mówić, że aborcja nie jest kwestią wolności sumienia… jednak to nie państwo powinno o tym decydować, ponieważ to matka będzie musiała ponosić konsekwencje decyzji państwa i to matka zostanie sama z ciężko niepełnosprawnym dzieckiem lub będzie zmuszona urodzić martwe dziecko albo patrzeć jak umiera po kilku dniach; nasz kraj nie zapewnia darmowej ciągłej opieki psychologicznej, a finansowe wsparcia przysługujące matkom wychowującym niepełnosprawne dzieci nie są wystarczające. Zdaniem wielu komentatorów właśnie tym powinni zająć się rządzący, jeśli faktycznie zależy im na ratowaniu życia, bo wiele matek  być może nie zdecydowałoby się na aborcję, gdyby wiedziały, że otrzymają wystarczające wsparcie, które pozwoli im oraz ich niepełnosprawnym dzieciom żyć godnie.

Zakaz tzw. aborcji eugenicznej może i sprawi, że teoretycznie w Polsce liczba aborcji spadnie, jednak nie zmniejszy się liczba Polek, które zechcą tej aborcji dokonać. Będą one dokonywane nielegalnie, bądź poza granicami Polski. Kobiety wyszły na ulicę – od tygodnia trwają strajki. Początkowo sprzeciwiano się właśnie wprowadzonemu zakazowi aborcji, jednak z czasem pojawiły się kolejne postulaty. Przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet przedstawiły swoje dalsze żądania, które odbiegają od początkowej idei strajku, którą był zakaz aborcji z określonej przesłanki: 

  • „Wy***rdalać z oświadczeniem Przyłębskiej”
  •  Wy***rdalać z Przyłębską”
  • “Chcemy prawdziwego TK”
  • “Chcemy prawidłowego SN, w całości”
  • “Chcemy prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich”
  • “Chcemy nowelizacji budżetu – kasę na ochronę zdrowia, pomoc dla pracowników, przedsiębiorców, kultury i prawdziwe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami”
  • “Chcemy pełni praw kobiet, legalnej aborcji, edukacji seksualnej, antykoncepcji”
  • “Chcemy pełni praw człowieka; Chcemy świeckiego państwa, w tym zaprzestania finansowania Kościoła z budżetu państwa i wy***dalać z religią ze szkół”
  • “Chcemy dymisji rządu!”

Pojawiły się przypadki wandalizmu, agresji fizycznej w stosunku do księdza (myśliborska policja potwierdziła, że doszło do incydentu), bezczeszczenia kościołów oraz próby zakłócania Mszy świętych, a także w Gdyni sparodiowano śmierć Zbyszka Godlewskiego, ofiary Grudnia 1970, który został zastrzelony przez siły zbrojne PRL-u, co oburzyło przeciwników strajku kobiet. 

Z kolei we Wrocławiu narodowcy zaatakowali protestujących, a policja musiała interweniować. ONR na oficjalnej stronie internetowej poinformował o stworzeniu Brygad Narodowych. W taki sposób zarząd ugrupowania uzasadnia swoją decyzję: „w związku z gwałtownie rosnącą falą skrajnie lewicowej agresji, która wymierzona jest w dużej mierze w Kościół i miejsca kultu religijnego oraz pamięci narodowej”. Jak poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak po “Marszu na Warszawę”, policja zatrzymała 37 osób, z czego 35 spośród nich to pseudokibice, którzy atakowali uczestników demonstracji.  31 października 2020r. wszystkim zatrzymanym miały zostać postawione zarzuty. Do ataków doszło m.in. w rejonie ronda de Gaulle’a i na Placu Zamkowym. Jak podała na Twitterze warszawska policja: “rzucano różnymi przedmiotami, atakowano się fizycznie, używano pirotechniki”. Aby spacyfikować osoby zachowujące się agresywnie policjanci musieli użyć pałek, gazu i granatów hukowych. Jak ujawnił rzecznik Komendy Stołecznej Policji  po zamieszkach część pseudokibiców uciekła na plac Trzech Krzyży i wmieszała się w grupę „obrońców”, która stała przy kościele św. Aleksandra. Policjanci otoczyli kordonem to miejsce i legitymowali osoby, które znajdowały się wewnątrz. By uniknąć zatrzymań, pseudokibice przebierali się w zapasowe ubrania, które mieli w plecakach. Jak podała Wirtualna Polska w bocznych ulicach czekały grupy narodowców, których znakiem rozpoznawczym miały być srebrne opaski na ubraniach.

Można wyrażać niezadowolenie, jednak protesty nie mogą prowadzić do całkowitej anarchii i niezgodnych z prawem konfrontacji osób, które myślą inaczej, bo pozabijamy siebie nawzajem. Wściekłość i agresja uniemożliwiają jakiekolwiek porozumienie z rządzącymi, a protestujący zdają się nie pamiętać o prawdziwym powodzie wyjścia na ulice i dają się wciągać w polityczne przepychanki. 

Anna, która brała udział w warszawskim proteście tak go ocenia: “Jestem za aborcją na żądanie i nie jestem za forsowaniem jakiegokolwiek przymusu. Nikt nikogo nie zmusza do aborcji, tak samo jak nikt nie powinien zmuszać do rodzenia. Cała Warszawa podczas strajku żyła – było tam tak dużo osób, że nie dało się zobaczyć jakiejkolwiek części strajku, a ludzie byli rozciągnięci na dwie stacje metra! Tutaj totalnie nie chodzi o aborcję. Aborcja jest kroplą, która przelała czarę tego, co się od dawna działo w tym państwie. Jestem dumna z tego jacy ludzie odpowiadają za strajk, bo kobiety mówią wprost co myślą. Podobało mi się to, że hasła były proste i rzucane w bardzo zrozumiały sposób. Na warszawskim proteście słychać było głównie “***** ***”, ale w ogóle nie słyszałam “wypie***ać”, tylko “my body, my choice” i inne feministyczne hasła bardzo w temacie marszu. Większość banerów dotyczyła strajku kobiet i pozbawiania kobiet wyboru, praw człowieka. Ten marsz w Warszawie był bardzo spójny. Jestem bardzo za i bardzo się cieszę, bo uważam że kobiety powinny walczyć o swoje prawa tak jak chcą i ja też będę walczyć o coś, w co wierzę. Ludzie są wkurzeni i nie uspokoi ich żaden “nowy” kompromis, tylko zaspokoi ich wycofanie się władzy z obecnie już agresywnej polityki i przepraszanie za gotowanie żaby, bo teraz PiS gotuje nas jak taką żabę i jak taka żaba staramy się wyskoczyć z garnka. Według mnie rząd nie musi podawać się do dymisji, tylko musi faktycznie zacząć słuchać ludzi, a nie dogmatów.”

Z kolei Julka ma na ten temat inne zdanie: “Niestety bardzo się już zraziłam do strajku tym w jaki sposób traktuje się ludzi, którzy są z nimi, ale nie popierają całkowicie wszystkich postulatów. Mam duży niesmak spowodowany tym, że protestujący wyzywają Hołownię, pomimo że ich wspiera. Czuję się jakby aktualnie mi powiedzieli “wypier***aj”. Nie popieram ich zdania, co nie zmienia faktu, że byłabym w stanie wejść w dialog i stać pod tymi hasłami, ale nie przy takim podejściu strajkujących: jeśli ktoś zasugeruje, że jest za mocno lub że nie do końca o to chodziło – jest wyzywany. Przykro mi jest strasznie, bo jestem przeciwniczką agresji i wulgarności wobec kogokolwiek. Nie zgadzam się na całkowity zakaz aborcji, ale również nie jestem zwolenniczką zalegalizowania aborcji na życzenie. Kompromis był jaki był, ale przede wszystkim był. Uważam, że powinno się przede wszystkim zwiększyć opiekę i pomoc dla żyjących dzieci i rodziców podejmujących tę decyzję. I to jest priorytet. Nie popieram żadnych skrajności. Chodzi o rozpoczęcie działania na rzecz wspólnego dobra.”

Wiele było haseł na protestach, niektóre wulgarne i obraźliwe, ale jedno z nich wydaje się naprawdę poruszające i smutne – „Boję się założyć rodzinę w moim kraju”. Niezależnie od światopoglądu wszyscy zasługują na takie same prawa i szacunek oraz możliwość wyboru zgodnie ze swoimi przekonaniami i własnym sumieniem. Tak twierdzą także wierzący celebryci, jak np. Małgorzata Kożuchowska, czy Agnieszka Chylińska – obie podkreśliły, że są za życiem, jednak kobieta powinna mieć wybór. 

Nie powinniśmy oceniać innych, bo nie jesteśmy nimi i nie ponosimy konsekwencji decyzji tych osób, niezależnie, jakie by były… Cytując kwestię z serialu “SKAM” – „Każda osoba toczy swoją wojnę, o której nie masz pojęcia. Bądź miły. Zawsze.”

Źródła:

https://trybunal.gov.pl/postepowanie-i-orzeczenia/wyroki/art/11300-planowanie-rodziny-ochrona-plodu-ludzkiego-i-warunki-dopuszczalnosci-przerywania-ciazy

https://zdrowie.wprost.pl/dziecko/ciaza/10379931/aborcja-eugeniczna-co-oznacza-to-pojecie.html

https://konkret24.tvn24.pl/polityka,112/ktore-przepisy-aborcyjne-do-tej-pory-zakwestionowal-trybunal-konstytucyjny-wyjasniamy,1035620.html

https://www.chcemybycrodzicami.pl/onz-prawo-aborcji-jest-prawem-czlowieka/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pro-choice

https://oko.press/strajk-kobiet-zebral-postulaty/

3 Comments

  1. Bardzo dobrze zobrazowana sprawa! Artykuł dokładnie i szczegółowo analizuje nasza polską rzeczywistość :))
    Jedna drobna uwaga, określenie aborcja eugeniczna jest określeniem pejoratywnym używanym przez konserwatywne grupy anti-choice. Niesie ono za doba negatywne konotacje mimo, że sama procedura medyczna dla dobra dyskusji nie powinna być oceniana jako dobra lub zła. Poprawnym określeniem byłoby „aborcja embriopatologiczna”

    Polubienie

    1. Dziękuję! Wiem, ale posługiwałam się nazewnictwem z orzeczenia TK, które jest w końcu oficjalnym dokumentem państwowym i dlatego jest zawsze dopisek „tak zwana aborcja eugeniczna”. Z uwagi na to orzeczenie praktycznie wszystkie inne redakcję też używają takiego określenia. Przy opisie stanowiska pro-choice jest napisane dlaczego to środowisko jest za nazewnictwem „aborcja embriopatologiczna”. 😉

      Polubienie

  2. Kwestia aborcji jest słuszna, ale to był tylko zapalnik. W tym „strajku kobiet”nie idzie już o to! Większość (głównie młodzież) nie potrafi tego właściwie ocenić i tym samym została wciągnęta w polityczne gierki, które do niczego dobrego nie prowadzą, bo nie mogą. Zapłaci za to całe społeczeństwo, niezależnie po której stronie się znajduje.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s