Płaskoziemcy – teoria spisku

Kiedy słyszymy lub czytamy o teorii płaskiej Ziemi, zazwyczaj nie zwracamy na to większej uwagi, najczęściej obojętnie obok tego przechodząc. Jednak, jak mogłoby się wydawać, mit o płaskości Ziemi wcale nie wygasł kilkaset lat temu – jest żywy do dziś.  Wyznawcy teorii płaskiej Ziemi stale próbują udowodnić, że Ziemia jest płaska. Podejmując wiele empirycznych prób, ciągle szukają dowodu na potwierdzenie wyznawanej przez siebie teorii.

źródło: wyborcza.pl

Wyznawcy teorii spiskowych poszukują prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania. Łatwiej bowiem uznać, że globem rządzi grupa przebiegłych czarnych charakterów niż analizować złożone procesy i zjawiska zachodzące w świecie. W coraz bardziej zagmatwanej rzeczywistości zadanie staje się jeszcze trudniejsze, a koncepcje dotyczące wielkich zmów i knowań  stale zyskują zwolenników. Tym sposobem rozgłos zdobywają coraz to bardziej absurdalne, z punktu widzenia nauki, tezy.

Istnieje niezliczona ilość grup, które głoszą swoje hasła na wielu polach i dziedzinach życia. Jedną z bardziej oryginalnych jest grupa „foliarzy”, której członkowie wierzą, że owinięcie sobie głowy folią aluminiową zapobiega przenikaniu i oddziaływaniu pól elektromagnetycznych na mózg. 

W związku z pandemią COVID-19, w 2020 roku powstała teoria spiskowa, która głosi, że wirus został wynaleziony w laboratorium i celowo z niego wypuszczony. Z kolei anty-covidowcy próbują udowodnić, że wirus nie istnieje, a co za tym idzie, nie ma żadnej pandemii. Ponadto, niektórzy ostrzegają przed szczepionkami przeciwko koronawirusowi; mają się w nich rzekomo znajdować mikroczipy, za pomocą których elity pokroju Billa Gatesa będą sczytywać dane z naszych mózgów. Jednak tym razem przyjrzymy się jednej z najbardziej kontrowersyjnych grup – płaskoziemcom. 

Płaskoziemcy w pigułce, czyli o co właściwie chodzi?

W przeciwieństwie do wielu innych teorii spiskowych i pseudonaukowych, w przypadku tzw. płaskoziemców istnieje organizacja pod nazwą „Towarzystwo Płaskiej Ziemi”. Została założona oficjalnie w 1956 roku przez Samuela Shentona, jednak jej korzenie sięgają XIX wieku, kiedy Samuel Birley Rowbotham rozpoczynał swoje badania i eksperymenty nad teorią płaskości Ziemi. Towarzystwo ma swoje logo i wiernych wyznawców. Uważają oni, że Ziemia jest płaska i otoczona lodowymi ścianami, które jednocześnie wyznaczają jej granice i uniemożliwiają wodzie spłynięcie z „brzegów” planety. Środek Ziemi ma wyznaczać biegun północny. Dodatkowo, nie istnieje  grawitacja, ponieważ gdyby istniała, nie byłyby potrzebne „lodowe mury”, które trzymają wodę na Ziemi.  Płaskoziemcy przyciąganie ziemskie, a dokładniej – iluzję przyciągania ziemskiego, tłumaczą nieustającym ruchem płaskiej Ziemi w górę. Naturalną koleją rzeczy jest to, że zwolennicy tej teorii bardzo niepochlebnie wypowiadają się o takich organizacjach jak NASA.

Płaskoziemcy polemizują także z argumentami naukowymi. Według ich narracji, to światowi przywódcy wymyślili teorię o kulistości Ziemi, żeby budować napięcie o wielkości i nieskończoności wszechświata i pokazać ludziom, jacy wobec tego są mali. Prezentowane nam zdjęcia okrągłej Ziemi widocznej z kosmosu to iluzje optyczne, spowodowane określonym kątem nachylenia, złym obiektywem i nieznajomością tematu. Słońce, księżyc i gwiazdy są zawieszone nad Ziemią, dlatego je widzimy. Co więcej, płaskoziemcy posługują się w swojej argumentacji Biblią, w której ma być napisane, że Ziemia jest płaska i nieruchoma (poza ruchem w górę – „iluzja grawitacji”, co zostało już wyjaśnione wyżej). Sam mentor wyznawców i jeden z prekursorów teorii płaskiej Ziemi, Samuel Birley Rowbotham, pisał w swojej książce, że „Biblię należy rozumieć dosłownie i nie można zanegować tego, co jest w niej napisane tylko na podstawie ludzkich przypuszczeń”.

Istnieją też empiryczne testy czy doświadczenia, żeby nie powiedzieć badania, którymi wyznawcy płaskiej Ziemi usiłują przekonać społeczeństwo do swoich racji. Przykładem takiego przedsięwzięcia była próba Mike’a Hughesa. Amerykanin własnoręcznie zbudował rakietę, którą postanowił wzbić się na 100 kilometrów ponad powierzchnię Ziemi, aby ostatecznie udowodnić, że jest ona płaska. Jednak pojawiły się nieprzewidziane komplikacje. Spadochron wypadł zbyt wcześnie, natomiast sam Hughes pozostał w rakiecie, która zaczęła spadać. Próba skończyła się śmiercią, a wszystko to zostało zarejestrowane przez kamery telewizyjne, mające filmować historyczny, przynajmniej z zamiaru, wyczyn.

Również w Polsce mamy swój „płaskoziemski” akcent. Na Facebooku funkcjonuje grupa pod nazwą „Towarzystwo Płaskiej Ziemi”, która gromadzi blisko 40 tysięcy członków. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie często dołączają do grup niezwiązanych z ich zainteresowaniami, tylko dlatego, żeby się pośmiać.

Funkcjonuje jednak społeczność, której członkowie rzeczywiście dążą do udowodnienia płaskości Ziemi. Zorganizowali nawet zbiórkę pieniędzy, która miała być w całości przeznaczona na budowę profesjonalnego drona. Maszyna ta planowo miała mieć aż 35 metrów rozpiętości skrzydeł, a jej celem było wzniesienie się na niemal 30 kilometrów ponad Ziemię. Miała zostać wyposażona w specjalistyczny sprzęt, umożliwiający zbadanie ruchu Słońca i Księżyca, a także ustalenie wpływu tych obiektów na pory roku na Ziemi. Wydawać by się mogło, że plan był dopracowany w każdym calu, ale organizatorzy napotkali największy problem – fundusze. Postanowili więc rozpocząć zbiórkę internetową i uzbierać sumę 1,5 miliona złotych. Projekt budowy drona legł w gruzach, kiedy płaskoziemcy, po określonym przez nich czasie trwania zbiórki, zebrali zaledwie 500 złotych.

Mimo wszystko, nie można im odmówić kreatywności i pomysłowości (choć i tu warto zaznaczyć, że między odwagą, a głupotą jest bardzo cienka linia). Na każdy naukowy argument, który jest już powszechnie przyjęty, płaskoziemcy mają swoją alternatywę, w którą wierzą, i do której chcą przekonywać. Grawitacja? Nie, Ziemia po prostu porusza się w górę, stąd złudzenie przyciągania. Ziemia jest okrągła? Nie, to wina złej jakości obiektywu i braku profesjonalizmu u oceniających fotografię. A co z Antarktyką? Antarktyka to przecież nazwa muru, który okala całą Ziemię i zabezpiecza wodę przed spłynięciem z jej krawędzi.

Bezgraniczna wiara w płaskość Ziemi niemal doprowadziła do tragedii pewną parę z Włoch w styczniu 2021 roku. Dwoje ludzi podjęło ryzykowną próbę udowodnienia, że Ziemia jest płaskim dyskiem. Sprzedali samochód i kupili łódź. Następnie wypłynęli w „rejs na kraniec świata”. Problemem pary okazała się nieznajomość geografii i podstaw żeglarstwa. Pomylili kierunki i zamiast na południe, popłynęli na północ. Zostali obłożeni kwarantanną, bo we Włoszech nadal obowiązują surowe restrykcje, związane z pandemią koronawirusa, ale z kwarantanny uciekli i postanowili jeszcze raz spróbować udowodnić słuszność wyznawanej teorii. Tym razem znów zostali skierowani na kwarantannę i odesłani do domu.

Można pokusić się o stwierdzenie, że osoby, które wierzą w teorię o płaskiej Ziemi, próbują na tej podstawie uzyskać rozgłos swoimi czynami. Druga możliwość jest taka, że wiara w płaską Ziemię jest zakorzeniona w człowieku od tysięcy lat. Już w Mezopotamii wierzono, że Ziemia jest dyskiem, okalanym przez wodę.

Idea wiary w teorie spiskowe, nie tylko tę konkretną, jest wciąż niezbadana. Fenomen polega na tym, że ludzie chcą kłócić się z dotychczas udowodnionymi faktami, żeby pokazać swoją rację. Nie można powiedzieć, że to źle, bo wtedy nie byłoby rozwoju na żadnym polu. Jeden z polskich polityków, Janusz Korwin-Mikke, niedawno opublikował na Twitterze post, który niejako opisuje sytuację wyznawców teorii płaskiej Ziemi w dzisiejszych czasach – „Wyznawcy Teorii Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia mają tę przewagę nad zwolennikami Teorii Płaskiej Ziemi, że ci ostatni mówią o tym, co JEST – co można łatwo sprawdzić – a oni o tym, co BĘDZIE ZA 200 LAT; więc mogą jeszcze długo bezpiecznie wciskać swój kit Ciemnemu Ludowi”. Polityk poruszył istotną kwestię – płaskoziemcy obrali sobie taki temat, w którym niewiele są w stanie zdziałać, mając przeciwko sobie naukowe argumenty. Ale i z drugiej strony, powszechnie wiadome jest, że to ludzie przyczynili się do globalnego ocieplenia, zatem nazywanie globalnego ocieplenia „kitem” też jest przesadne.

Jakiego punktu widzenia by nie obrać i nie chcąc urazić płaskoziemców, trzeba uczciwie przyznać, że nie ma w tej chwili racjonalnego dowodu na płaskość Ziemi, otaczanej przez lodowe mury. Pomimo usilnych prób, do tej pory zwolennicy teorii nie zdołali jeszcze udowodnić jej słuszności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s